RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘wpisy’

Minisie

17 lut

Wspominam minione złe lata,
co były usłane cierniami,

też pieniądz wyznaczał gdzie strata,
wspominam minione złe lata.

Ból życia androny zaplata,
swoimi się rządzi prawami,
wspominam minione złe lata,
bo były usłane cierniami.
—17 lutego 2017—

Kaczuszki podziwiają,
dzieci, na brzegu wody.

Kamień z dłoni rzucają,
kaczuszki podziwiają.

Dorośli odrzucają
potęgę sił przyrody,
kaczuszki podziwiają
dzieci, za czas rozmowy.
–––

Wskazówkami tarcz zegara
myślą ludzie zapętleni,

bo ich rozum, jak poczwara,
wskazówkami tarcz zegara,

wyprostować nie pozwala,
własnych błędów na tej ziemi.

Zapomniany cykl zegara,
znają tylko opuszczeni.

—17 lutego 2017—

~~~© by Agar~~~ za pomocą Blog.pl dla Androida

 
1 komentarz

Napisane w kategorii wiersze mini, zbieranina

 

Okruch

10 lut

To kocham, że umiem, poprzez łzy się śmiać.
Kocham to, że czuję, ból we własnych snach.

Kocham co rozumiem, bez kłamu dla praw,
krzywdy nie pojmuję, Bóg mi kodeks dał.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
1 komentarz

Napisane w kategorii wiersze mini

 

Jednego…

10 gru

Już nie pokonam,
bo jestem kobietą bez
bycia człowiekiem.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersz, wiersze mini

 

Złudzenie

16 lis

Dotykam słowem dłoni
wśród zakazanych wierszy,
szukam weną ułudną
myśli godnej poezji.

Wierzę ciszy podniosłej,
gwarowi szeptu mego,
wytrwam pokorą życia,
nie tracąc nic pięknego.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersz, wiersze mini

 

Kosmate struny

12 lis

Miłosiernie wstaję z rana,
Miłościwie traktowana,
Miłowaniem zaprzątana
Szukam form w miłości prawach. ;)

12 listopada 2016 r.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersz, wiersze mini

 

Bajeczny kolor mchu

26 paź

– kontrastowa fascynacja wierszem Ewy Lipskiej pt. „Jesień”.

Płatkami umarłej róży
jesienna rozterka barw,
którym nadawaliśmy głębię,
a cisza narastać czas miała w ciemnozielonej zgniliznie opadłego listowia.

Tylko frywolny ogień
przeskakiwał po zacienionej części świecznika w nadziei na nowy blask.

Umarło rzewnej melodii,
w sprawności ćwiczebnej fugi złudzenie,
przyspieszać zaczął czas nad
kandelabrem ciemności
wiecznej.

~~~© by Agar~~~ za pomocą Blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii okolicznościowe, Wiersz, wpisy

 

Dialog drzew

10 kwi

— Słyszysz?
— To wiatr — powiedziała brzoza do brzozy.
— Nie, to nie to. Nic nie widać przez tę mgłę, pewnie zaraz zobaczymy.
— O, teraz już słyszę i ja! Pewnie jakiś duży samolot leci… Nie martw się, ja tu tyle lat w jednym miejscu, wiele gęstych mgieł widziałam i więcej samolotów od ciebie, ten przeleci jak inne.
— Nie, ten jakoś inaczej słychać — drżącym głosem wtrąciło drzewo osiki — Boję się, mgła zbyt gęsta, nie widać świateł naprowadzających ani wieży lotów… — dodało zalęknione.
— Bo też nie mogli zaczekać tylko teraz właśnie! Zupełnie jakby przed mgłą nie zdążyli, a słońce przed nimi uszło. Oby wiatr ich na nas nie zniósł.
— Nie zniesie. Gdyby tak łatwo samoloty znosiło, to już by mnie tu od lat nie było… Ojoj! Skąd ten grzmot? Słyszałyście?
— To nie grzmot, pali się! Widzisz przez mgłę poświatę? — zapytała osika spoglądając w kierunku wiotkiej brzozy. Wtedy widziała ją ostatni raz. Nagły świst powietrza, ryk huczących silników i swąd spalenizny gwałtownie przerwały rozmowę drzew. Po chwili martwa cisza zapadła na leśnej polanie.
— Nieprawdopodobne! Jestem tutaj od lat, niczego podobnego jeszcze nie widziałam. Żaden samolot nie stracił skrzydła przez wiotką brzozę! Pamiętam ze swojej młodości czas w którym z łatwością się uginałam, a nasza młodsza brzózka tym bardziej powinna, bo ile to ona… raptem 15 lat miała — wyszeptała do osiki.
— Czułam, że ten hałas źle się skończy, nasza mała też czuła. Jak myślisz, przeżyli?
— Na pewno nie. Zobacz, wychodzą z mgły, widzisz? Idą ku górze. Ilu ich? Nie sposób policzyć.
— Ale jakoś dziwnie idą… Jakby nie zginęli w wyniku zderzenia…
— Masz rację, bo jak się samolot rozbił i wszyscy zginęli, grupa się wznosiła na raz, a tutaj jakoś dziwnie… No grupa była najpierw, ale popatrz teraz… Co chwilę ktoś pojedynczo idzie… Co się dzieje tam na dole? Przez tę mgłę nic nie widać.
— Nie patrz w dół, będziesz się bała.

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii okolicznościowe, wpisy

 

Kamienica

19 mar

Mieszkał Marszand na mansardzie,
Bo tam wtedy Masarz nie mógł,
Nawet Malarz mieszkał niżej,
W suterenach mieszkał Nierób.

Prozą życia zapachniało,
Aromaty się zmieniły,
Teraz punkty usługowe
Są na dole, w drzwiach witryny.

Tam już Marszand wysiaduje,
Masarz nad nim szmal rachuje,
Na mansardzie mieszka Nierób,
Malarz został – szukał słów.

Pomieszały się nam wszystkim
Okamgnienia drżących liści.
Ról społecznych już nie gramy,
Miglanc działa z hakerami.

Marszand zwykle z bandziorami,
Masarz z żywcem i krowami,
Czyli tak, jak przed wiekami,
Za to Malarz cicho siedzi,

Ale przez to wiele robi,
Bo maluje co popadnie,
Podpisując się pod dziełem
Exlibrisem: „Polska na dnie”.

~~~~~
© Agar 2016

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz, wpisy

 

Lin

19 mar

„Lin”

Lin spokojnie rzeczką płynął,
miętus za nim i z dziewczyną,
a w szuwarach czekał szczupak
i chciał sobie coś pochrupać.

Nagle z ciszy kipiel w wodzie,
istne larum w ryb narodzie.
Lin się schował za okoniem,
ten nastroszył z niepokojem.

Miętus płetwą chyżo machnął,
lecz dziewczyny nie ogarnął.
Tamta biedna, roztrzęsiona
podpłynęła do  okonia.

Okoń spojrzał wzrokiem hardo,
odpowiedział: „Miejsc zabrakło”.
Rozsierdziło to miętusa
chociaż ryba z niego dusza.

Szczupak szybszy był od ciżby,
lecz obsunął się z mielizny.
Wir zaciągnął jego ciało
a niewiele brakowało.

Wszyscy znamy takie losy
w których cudu ważą głosy,
więc nie bądźmy szczupakami,
nie stawajmy okoniami.

Kiedy miętę poczujemy
to się nią opiekujemy,
bo inaczej któryś linek
nam odbierze snów dziewczynę.

Wtedy morał nie popłynie,
ale łezki żal odkryje.
Albo nawet i co gorsze:
samotności doda morze.


© Agar 2016

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wpisy

 

Pamięci ku-pa

12 mar

Bunt w każdym słowie zwyczajnie powstaje
gdy dobry znajomy się staje cymbałem.

Wtedy już nie ma: „Boże, pomiłuj”,
Zostaje pusty przerostu wyrób.

Nawet niegodzien zapamiętania,
Jedynie goryczy w króciutkich zdaniach.

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wiersze mini, wpisy