RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Patriotyzm’

PROGNOZA POGODY

05 maj

Po niebie obłok tak kunsztowny pływa,
Jak doskonałe mistrzowie malują,
Aż wszystkim gapiom odwagi ubywa,
Bo zapach deszczu te chmury zwiastują.
[5] Bezkresne piękno dziś ten wydobywa,
Komu złe cele głowy nie marnują.
Gdy człowiek biedny, szydzono że głupi,
A teraz nędza najbogatszych złupi.

Już wynoszono bez żadnej obawy,
[10] Tych prekursorów, co jeno kłamali,
Kiedy dopadły prawdziwe podstawy,
Niechętni w szrankach z obrony płakali.
Przyszło im skomleć i wyć bez zasady,
Bezprawiem czasów prawość udawali.
[15] Brakom podstawy medale nadano,
Nimb konfidentom ze spiżu stawiano.

Zanim pył złudzeń opadnie zupełnie,
Albo wybuchnie niczym Supernowa;
Swymi cierniami co znać nadaremnie,
[20] W dusznym powietrzu jutowa zasłona.
Mgliste pobudki kłótniami współmiernie,
Strawią tę ziemię, gdy powódź nie zdoła,
Tak powtarzalność znów klany wypaczy,
Jak przez pokorę zło ludność wybaczy.

[25] Tymczasem rzeki koryto przybywa,
Zabawę mają dni dawnych posłowie,
Albowiem mrzonka z ich pustki wypływa,
Fircyki nędzy, narodu panowie.
Wielka zachłanność pieniądze ukrywa,
[30] Tego uczeni wieczności bogowie,
Już szumią wierzby, osika się trzęsie,
Za wiatrem zmiany tornado przybędzie.

~© by Agar~5 maja 2017 r.

 

„Smak porażki” — proza warsztatowa w grupie poetyckiej portalu FB

18 paź

No, horrendalnie dobry pomysł! – krzyknął Teodor – Zaraz mnie szlag ze szczęścia trafi, jak myślisz Bździągwo?! Chyba nie jestem zbytnio upierdliwy!?
— Nie, nie jesteś – syknęła złowieszczo i dodała: — Wężowniku mój, kochany! – zdanie dopełnił gromki śmiech, słyszalny od kokpitu, aż do maszynowni.

Latająca maszyna dryfowała na wysokim pułapie chmur. Teodor zdążył schować peryskop, zanim ociężałe cielsko latającej krowy opadło na wiotkim sklepieniu.
— Wiesz ty co? – zagaił do Krowy – Byś może ciutes schudła? Nie, no, wiesz, ten tego tam, no tam, bo nie to przecież, żeby mi na tym jakoś szczególnie zależało, czy inne takie? Ostatnio jak jakaś inna wylądowała w tym samym miejscu, deszcz nam ze środka wysprzątał elektronikę, do cna. Kochaniutka, kumam, że grawitacji nie ma, bo ją wyłączyli w ramach oszczędności, ale wiesz… Przyzwoitość przede wszystkim!
— Teodorze, normalny jesteś? Znowu z krową rozmawiasz? – ironicznie zapytała Bździągwa.
— A co? Już sobie z intelektem trzeba spotkania dozować?
— Uważasz, że go masz, bo „na orbicie” własnej doskonałości rozumiesz lepiej krowy, niż ludzi?
— Oho, pani Bździągwie rąbek u spódnicy przeszkadza?
— Phi! Też mi coś, a Ty przepraszam, znowu najarany, czy niedoskonałość galaktyki cię przyprawiła uszczypliwością?

Nieciekawy dialog przerwało nagłe zgrzytanie. Dźwięk dochodził z wąskiej przestrzeni pomiędzy skrytką na bezpieczniki i oświetleniem kokpitu.
— I masz Bździągwo placek! – krzyknął Teodor – Dasz radę? – dopytał.
— Dam. Starszy Zastępca Komandora Kompanii Flotylli Chmurnej, Bździągwa, do usług! – zaintonowała — Że co? – udała zdziwienie — Nie, no panie Naczelniku „Ryszardu”,  nic takiego miejsca nie miało! – spąsowiała, a zawstydzenie zmieniło tembr jej głosu. Po dłuższej chwili słuchania wywodu, odpowiedziała: — Przepraszam za niesubordynację, wszystko przez stare krowy. Podobny widok nie będzie miał szans powtórki. Wiem. Rozumiem. Zakodowałam. – opadła na fotel.
— Ej, co jest grane?
— Daj spokój – machnęła ręką wyjaśniając: — Znowu nam projekt ustawy nie wyszedł – łzy napłynęły do jej migdałowych oczu.
— Ech! Nonsens jakiś, znowu ktoś chce nam na złość zrobić?
— Nam na złość zrobić?! Dobrze się czujesz? Jakie „nam”!?
— Okay, spokojnie, tylko spokojnie – tonował Teodor — Znowu kwestia Krów na kokpicie?
— W pewnym sensie tak, bo pomysłu znaczkiem skarbowym nie dopełniłeś! Wiesz czym to dla Ryszardu?
— Łatwością czytania?
— Nie! To kolejna ustawa, której nigdy nie będzie!
— Trudno, ostatecznie, który idiota, by coś podobnego non profit robił?
— Debilu, a placków nie masz do dyspozycji?
— Mam, tylko nie lubię!

~©~Agar~ wt., 18 października 2016 r.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 

Inwigilacja

05 maj

Inspiracja w filmie p.t. „Wróg Publiczny”

Podążała wąską dróżką,
Za nią dziarsko komar leciał.
Nic dziwnego w tym nie było,
Gdyby dron nie zrobił zdjęcia.

Jedno w pracy, drugie w domu,
Dodatkowo z telefonu…
Kilka z flashem, kilka w ciemni,
Nic dla hecy, myślodsiewni.

Wszystkie były powielane,
Do raportów dodawane.
I tak sobie podążała,
Od lat służbom dobrze znana.

Grunt to chadzać tam, gdzie wszyscy,
Bo inaczej coś ukrywasz,
Tak nie można, musisz ufać, Że ów dron to zwykła mucha.

Inwigilacja potrzebną,
Inaczej masz w życiu piekło.
Jak nie zabijasz to kradniesz,
Jeśli nie kradniesz, donosisz.

Najgorzej jest zawsze wtedy,
Gdy sąsiad napisze cosik.
A ludzie jak obserwują,
Własne działania tuszują.

Nie myślą że przy tych zdjęciach,
Z donosem będą nazwiska.
Chcieli mieć dobre uczynki, Nieczystą była ich lista.

© Agar
__2016___
Opublikowano za pomocą Blog.pl dla Androida.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Patriotyzm, Wiersz

 

Wyklętych Dom

01 mar

Leśna polana i słychać wystrzały,
Poranną mgłą we krwi las skalany.
Tamtego ranka przed laty wielu
Poległy marzenia w snach Bohaterów.
Za nimi odchodził największy cel:
Polsce skradziony wolności cień.

Kilku przeżyło, zaciągnął ich wir,
Spełniali powinność następnych dni.
Ich wyciągano podstępnie z życia,
Panteon cnoty bez szansy trwania,
Zamknięty w celach – ostatnie mieszkania.

Procesy fikcji – obłudy przystanek.
Łachmany sądów – wyroki te same.
Jak losowanie pogardy uśmiechów –
Ręką matrioszek brudnych od grzechu.

Torturowani w nieludzki sposób,
Odarci z paznokci, bez zębów i oczu.
Doprowadzani przed sąd na noszach,
Polscy żołnierze jak zwykły kloszard.
Bohaterowie o przeznaczeniu – za sprawą partii – katorżnym cierpieniom.

Bez żadnych powodów.
Z czystej miłości.
Do tej jedynej i wolnej Polski.

Przez lata zapomnień odgórnie nadanych,
Przez doły z wapnem grobów niechcianych,
Przez dorobkiewiczów i nędzny pomiot,
Przez zaprzeczanie radziecką historią,
Przez strach paniczny pod sierpu bronią,
Przez łzy pokoleń znaczonych krwią,
W ludzkich pamięciach „Wyklętych Dom”.

-
Ze specjalną dedykacją dla piewców mitu o polskiej demokracji po ’89.
-
-

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Patriotyzm, Wiersz

 

Złowieszcza cisza

24 paź

W ogniu stoi nasz dom — ten, który jest rodzinnym

Zabili w nim wszystko to, co było dotąd niewinnym

Każdy — kto jeszcze wytrwał — musi mieć wspólny cel:

Wygasić pożogę herezji głosując doczesnym na „Nie”.

Ostatni moment próby — fundament pod dobry dom!

Nie zniszcz tej jednej chwili, chwalebną uczyń ją!

Łopoczą na wietrze flagi — one zmieniają front

Los Polski jest godny uwagi — nie pozwól zapomnieć go!

Nie daj się zwieść pozorom — Faryzeuszy już znasz

Zagłosuj przeciwko mafii — ona parszywą ma twarz

24 pażdziernika 2015r.

_____
— Wiersz powstał w dniu poprzedzającym wybory parlamentarne.

agar.blog.pl

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Patriotyzm

 

Przypomnienie

24 paź

Nauczono nas wierszyka — tego, który w serce wnika.

Zaraz obok serca Matki, żyły z wierszem polskie dziatki.

Bez zająknięć, na wezwanie, każdy Polak znał przesłanie.

Zbudowany na pytaniach, bez zbędnego rymowania.

On prowadził ród przez lata, on w najgorszych chwilach wracał.

Czas przypomnieć to przesłanie, bo jest presja na działanie!

Żaden wstyd niech już nie bruździ, niech wiersz płynie z serc, nie z próżni.

Podnieś głowę, nie patrz w dal, myśl o Polsce, to twój kraj!

Bo ty jesteś Polak mały, twoim znakiem orzeł biały, twoja ziemia Twą ojczyzną zdobywaną krwią i blizną! Masz ją kochać zawsze szczerze — powtórz płynnie: „W Polskę wierzę!”

Dzisiaj Polskę „głos”  ratuje — tego sam nie pożałujesz.

Jutro może być odległym, ty ostaniesz się podległym.

Wtedy szablą nie odbierzesz, ktoś zapyta: „Gdzie jest Polska?” — łzą odpowiesz: „Tego nie wiem”.

* w oparciu o wiersz W.Bełzy pt. „Katechizm polskiego dziecka”.

agar.blog.pl

 

Kampanie wyborcze A.D. 2015 z nieustającym porównaniem do Średniowiecza?

21 paź

Cóż, samo porównanie wydaje się być krzywdzącym. Wręcz obelżywym zarówno dla Pana Prezydenta jak i PiS-u. Prawdopodobnie gniew, złość i zawód przegraną, doprowadziły PO do celowo fałszywego i mylnego porównania w obronie własnej, ale także przyrównały je do starożytnego cesarstwa (sic!). Zastanawia mnie w jakim sensie porównanie może być adekwatnym, bo jeżeli mówimy o Średniowieczu, to mówmy także o zmierzchu Starożytności, co za tym idzie o końcu panowania (sic!).  Upadek Bizancjum zaowocował nowym czasem w historii dziejów. Jeśli mówimy o następstwie (Średniowieczu), koniecznym szukanie przyczyny (Starożytność). Z czasów starożytnych czerpiemy jako ludzkość do nadal. Rozbudowujemy system dróg i ulepszamy akwedukty. Meliorację w niektórych częściach globu budujemy technikami podobnymi. Rzemiosła starożytne jak dla przykładu fach złodzieja, kupca, złotnika, filozofa, stolarza, balwierza, ladacznicy, lichwiarza i wiele innych, przetrwały. Pierwszy system monetarny miał początki właśnie wtedy. Podobnie system kar. Generalnie, można by było pokusić się o teorię, że okres Antyku był „Zieloną Wyspą” dziejów ludzkości. Tu trzeba jednak całkowicie pominąć wysoki koszt wzrostu Bizancjum. Do nadal podziwiamy wzniesione wówczas budowle, lecz z własnej wygody nie wspominamy niewolniczej pracy budowniczych, którzy w znoju codzienności tracili życie. Czyżby eksperci od PR-u nie mieli zielonego pojęcia o nieadekwatności porównania? Żadnych danych statystycznych na temat wzrostu nędzy i samobójstw pod rządami PO? Niewiarygodne, zapowiadają powrót Średniowiecza, a nie mają pojęcia o Antyku którym się szczycą! 

Gdyby było dobrze, nie byłoby zmian, które nie odbywają się w ciągu jednego dnia lecz kumulują w czasie. Zmian pozornie niewielkich, aczkolwiek o spektakularnym finiszu. Z braku danych, lub szczątkowej ich ilości nie wiemy jak żyło się ludziom przed czasami starożytnymi. Owszem, pozostały ślady po człowieku, ale przekaz z piktografów nie jest dla nas czytelnym na tyle, by mieć absolutną pewnoś, że żyło się źle. Pewnym jest to, że ewolucja wymusza na ludzkości zmiany. Ludzkość ewoluując tych zmian pożąda. Zmierzch Starożytności wyznacza nowe etapy w dziejach ludzkości. Etapy, które naprzemiennie wracają do starego, lub prą ku nowemu, nieznanemu i odkrywczemu. Średniowiecze spowolniło parcie na oślep ku rozwojowi technicznemu, ale wniosło system zasad i norm moralnych, a przede wszystkim zastopowało falę niewolniczego wyzysku. Dopomogło systematyzacji, było koniecznym w fazach rozwojowych. Bez Średniowiecza nie byłoby współczesności, ale także nikt nie pokusiłby się ocenie Starożytności z obawy przed karą. PO szczując PiS-em przez obie kampanie wskazuje jednoznacznie w swoim kierunku na własny upadek. Prawdopodobnie podłożem jest lęk przed rozliczeniem minionych lat niepodzielnych rządów. Tylko jak nisko muszą oceniać analitycy ich elektorat, skoro kampanię zakotwiczono na nieadekwatnym porównaniu?

Człowiek w swej naturze jest chętny wszelkim porównaniom. Jeżeli chcemy przyrównać prezydenturę dr Andrzeja Dudy do Średniowiecza, czy powrót PiS-u do władzy, nie unikniemy własnej dyskredytacji. Takie porównanie z pobudek negatywnych wskazuje na naszą ignorancję. Jest bezpośrednim, imiennym podpisem pod każdym niegodnym i niemoralnym działaniem dotychczasowego rządu PO. Podaniem dłoni złodziejowi, który przed momentem okradł nas do cna i zgwałcił. Na domiar złego temu złodziejowi pomagamy zabić własne dzieci, wyrażając słowa ubolewania nad jego ciężkim, złodziejskim losem. Ot, nieracjonalne zauroczenie i sympatyzowanie z oprawcą. W procesach karnych, gdy dowody jednoznacznie wskazują przestępcę, jego szanse wygranej spadają radykalnie. Nie zapominajmy o tym, że oskarżony kłamie, zaprzecza zdarzeniom, bo zwyczajnie ma do tego prawo, ale pozostańmy świadomi tego, że jeśli jakakolwiek osoba w przestępstwie pomaga, bierze w nim aktywny udział. Warto żeby doczesny elektorat PO rozważył własny stopień zaangażowania w kolejne afery rządu, bo złodziejowi pomagają w pełni świadomie jedynie złodzieje. Niepoczytalność zagorzałych sympatyków PO chwilowo oddalmy. Temat skomplikowany niczym ruchome piaski i porywisty jak nurt rzeczny, natomiast sama partia kreowana jest na bardziej prawą i sprawiedliwą niż sama Temida. W związku z tym hejt nie ustaje, a dalej informacji o efektach pozornych prac rządu nie ma.

Wspomnijmy przed nastaniem ciszy wyborczej, że w Polsce przez osiem minionych lat panowało dwóch, a nawet trzech władców: Cesarz Bronisław znany „(…) konkretnie z całej Polski”, Gladiator Donald vel „(…)radźcie sobie sami” oraz Caryca Ewa „(…)przekopaliśmy na metr w głąb(…)”. Trójka politycznych geniuszy kłamstwa! Zbudowali społeczeństwu mit „Zielonej Wyspy” na archipelagu Unii Europejskiej pod rządami Angeli. Tu dla nich ogromne brawa i wyrazy uznania – o ile dla przestępstwa można wyrazić podziw – bo doprowadzili własny mit do perfekcji! Uwierzył w niego cały Świat. Świat, który po wygranej dr Andrzeja Dudy, aż wstrzymał oddech! Nie możemy się temu dziwić, mit był bardzo mocny i potwierdzany bezustannie. Proste i skuteczne. Sami twórcy tegoż mitu bez większych problemów wierzyli we własną bajkę, a wiara działa cuda. Prawdopodobnie wykrywacz kłamstw by się zagubił i też uwierzył. Ostatecznie jeżeli najgorsze kłamstwo jest wielokrotnie powtarzanym staje się prawdą. Niestety tutaj myślenie życzeniowe zamieniło się w głęboką i ślepą ufność pochodzące z mandatu społecznego zaufania.

Gdyby pozostać wiernym konstruktowi o tym, że prawdziwa władza kryje się za tronem, to gdzie ona była przez te lata faktycznie? Kto realnie decydował o losach kraju i komu był „na rękę” eksodus Polaków? Załóżmy że proces przebiega nie od 8 lat, a od 26. Ile to zmienia? Panując niepodzielnie, ślepo uznając zwierzchnictwo UE, pobierali apanaże godne królów, niewiele rzucając ochłapów z pańskiego stołu. To zaledwie pierwszy z elementów pozwalających na porównanie do dygnitarzy partyjnych PRL-u, zamiast do Bizancjum. Kolejne ustawy przez rząd PO wprowadzane (zakaz zgromadzeń; ograniczenie swobody wypowiedzi; niejawność ustaleń rządu wobec obywateli; etc.), rozbudowanie administracji państwowej i wiele innych czynników nasuwa samoistnie analogię do tamtych czasów. Samego porównania nigdy być nie powinno, ono świadczy ewidentnie o tym, że żadnej zmiany ustrojowej nie przechodziliśmy. Zmieniono jedynie nazwę z ówczesnego Polska Rzeczpospolita Ludowa na Rzeczpospolitą Polską majstrując niedbale przy godle. Lud ucieszył się w aprobacie zmiany i stracił pamięć czynów przy nazwiskach, a wszystko działo się pod nieustającymi igrzyskami Okrągłego Stołu.

Wracając do porównania Średniowiecza ze Starożytnością, nie można umniejszać zasług ani rządzącej partii, ani też samego cesarstwa.  Ostatecznie bez upadku Bizancum, Średniowiecza by nie było, bez upadku PO nigdy nie poznali byśmy prawdziwych przyczyn słabej kondycji „Zielonej Wyspy”. Średniowieczny system feudalny po kilku „liftingach” funkcjonuje do nadal. Współcześnie dysponujemy nowinkami technologicznymi, jesteśmy światli, doskonalimy przepisy prawa i kultywujemy średniowieczne tradycje bez refleksji nad sobą. Mimo iż dokonuje się na naszych oczach i za naszym czynnym udziałem rewolucja obyczajowa, mimo iż upłynęło wiele lat od epoki Średniowiecza, nie jesteśmy w stanie odejść wolicjonalnie od kodeksu Hammurabiego. To pozostaje niezmiennym. W swojej naturze mamy zakodowaną obronę prywatnej strefy za wszelką cenę. Tego nie uczyli teolodzy średniowieczni. Wystarczy zmusić się do lektury z epoki, by wyciągnąć wniosek o zezwierzęceniu współczesności. „Trzy Rozprawy” Erazma z Rotterdamu mimo że pisane językiem czytelnym, miały większe grono czytelników średniowiecznych niż „Pismo Święte” obecnie. Na chwałę dla naszych czasów to się nie składa. Może stąd bije źródło nienawiści od zwolenników PO? Może w ograniczeniu umysłowym należy szukać współczesnych Faryzeuszy? Oni nie wiedzą o tym, że wzrost ducha jest bardziej istotny niż ilość mamony. Rząd popełnił radykalny błąd zmuszając naród do wzrostu ducha przez podniesienie podatków i brak zrównania płac z poziomem europejskim. Posłowie PO byli tak mocno obywatelscy, że najmniej inteligentny obywatel rozumiał ich persyflaż. Z silnego ucisku nie sposób zdobyć jakiekolwiek głosy wyborcze prócz dodrukowanych.

Politycy PO zrobili wiele po to, by zepsuć jeszcze więcej. Histeria przed utratą władzy działa na wyborców niczym płachta na byka. Niektórych z zachowań nie da się wyjaśnić inaczej, niż panicznym lękiem przed Sądem Ostatecznym. Chyba właśnie tego oczekują, bo kampania nienawiści doprowadzi do tego siłą rzeczy. Szkoda tylko tego, że akurat średniowieczna Polska przeżywała swój rozkwit, ale tego nie przypomniano.

 

Gorzkie migdały

01 lip

Gorzkie migdały – ostatni aromat.
Spazm na twarzy – Cyjanku smak.

Machiny wojenne z ampułką w kieszeni.
Bezwolnie bronili swej Cytadeli.
Oni nie godni nawet wspomnienia.
Oni nie znali prawego dążenia.

Zostali na wieki w historii annałach.
Norymberga za czyny ich osądzała.

A teraz my!
Po wielu latach…
Stajemy twarzą w kierunku Świata.
Dążymy, działamy, sposobu szukamy,
Zmieniamy niezmienne,
Internet mamy.
Jesteśmy mocni naszymi słowami,
Bądźmy też godni prawymi czynami.
To się opłaci,
To zawsze ma sens.
Może pozorny, aczkolwiek jest.

3 marca 2015r.

 

Temida

09 cze

Żyliśmy przez lata w absurdzie.
Trwaliśmy w zaprzeczeniach.
Moralnie pozornie stabilni,
W kolejnych niesmacznych aferach.

Na dole, w cichym uśpieniu,
Pod grubą osłoną mroku.
Jesteśmy chociaż nas nie ma,
Żyjemy pod wpływem idiotów.

Wrzód wyciąć zamierzyli,
Nie wolno im tego zrobić.
Cieszył ich widok celu,
Wrzód nie prostym przerobić.

Jak to się mogło zdarzyć?
Zwyczajnie, normalnie, zwykle.
Naród nie łatwo zgładzić,
Choć władza ma plany inne.

Ciemiężą, bezczeszczą gnoją.
Drwią, szydzą, hejtem szczują.
Czują własną bezkarność,
Temidzie oczy związują.

Boginii w uśpieniu czeka…
Wznosząc miecz ku górze.
Dla niej czas jest względnym,
Ludzkie wyroki są cudze.

Ona nie patrząc widzi.
Ukrywa obfitość bez dna.
Wagę jej ludzie zniszczyli.
Z tych ludzi będzie się śmiać.

Temida

Temida

 

Politycy…

04 cze

Bezzębny wilk snuje się cieniem, gnany instynktem liczy na siebie.
Szuka okazji, zwęszyć chce trop, w ciemościach krąży od świtu po noc.

Choć pożąda, niewiele potrafi. Biega panicznie, we wnyki chce trafić. Jedyne czego mu nie potrzeba, to pamięć o tym, czego już nie ma…

Siły odchodzą, mętnieje wzrok, sierść szarzeje, wilk wpada w złość.
Podobnie się dzieje z politykami, którzy dla władzy cnoty sprzedali.

Nie mieli ochoty dialogu prowadzić, celem im było Ojczyznę zdradzić.
Takich należy spokojnie przyjmować, bo nagła zmiana to wilka głowa.

Pozornie spokojni, pozornie szczerzy a szalej wypływa zza ich kołnierzy.
Tojad na ustach, spieniona ślina, walka o władzę jest tym, co ich trzyma.

Trzyma kurczowym życia uściskiem w pojęciu błędnym, że wiedzą wszystko.
Tak mimowolnie się stają wilkami, a wilki w niesławie krążą  cieniami.


© Agar