RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘strofą saficką’

Męczennica

27 gru

Gdy matka siedzi sama przy stole,
wszyscy na dziecko kamienie rzucają,
lecz ono wrosło we własną niedolę
matkę poznając.

Wyrazem bólu i cebrem ze łzami,
bez zrozumienia, wszak po śladzie krwawym,
prowadzą dzieci ślepymi tropami,
mitem wzmaganym.

Zamiast miłości moc własnych ambicji,
wolność na smyczy rygorem objęta,
dziecko wyrasta z ran inkwizycji,
matka jest święta.

Dziecięcy smutek, obawa przed matką,
jej wyrokami ze zbyt twardą dłonią,
mury niemocy i bliznę wyblakłą,
zawsze odsłonią.

~©~Agar~27grudnia2016 r.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

„Magia ciągu Fibonacciego”

17 lis

Serce moje szaleje,
Czasami ma łza się śmieje mrużąc przed światem oczy.
Myślą wtedy truchleję,
Codzienny, zuchwały byt już… zatarł ślady przeźroczy.

Wczoraj wyśniłam sobie…
Złote aleje wierzbowe pod niebem turkusowym.
Jutro oddam sny tobie,
I dziwną życia tęsknotę za pyłem księżycowym.

Jeszcze brakuje blasku,
Tańca w zaułku czasu, duszy tęsknoty rzewnej,
Resztek śladów poklasku,
Srebrnego brokatu wiary, czynu nocy chwalebnej.

Odpoczynku, odmiany,
Może też cyklu innego, grzechu wołającego?
Zewu dla krwi wymiany,
Siły Księżyca pełnego, ruchu życia nowego.

~©~by Agar~ 17 listopada 2016r.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Zrozumieć bezsens

07 lis

Ty mnie zamęczysz, bo nic nie rozumiesz,
siebie rzutujesz, niemocy nie czujesz,
albowiem ściana znajomych odbiera;
przymus widzenia.

Po tamtej stronie, gdzie idą, ja byłam,
gdy życie płonie, życie traciłam,
dalej lawiną każdego aspektu,
bez sentymentu.

To, co chcesz widzieć, jest myślą tobie,
lepiej nie wiedzieć co noszę w sobie,
nie chciej ode mnie z fałszu uznania,
kpiną czytania.

Skoro wytrwałam, mam jakieś zadanie,
chwilą umarłam, myśli rozsypane,
u mnie słuchania jest nauki maniera,
ludziom doskwiera.

Innym aspepektem jest podpowiadanie,
pląs intelektem nad tym, czym wskrzeszanie.
Wyłącznie prawda, nawet jeśli boli,
serce na dłoni.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Pan cień

02 lis

Nic konkretnego nie
było dla niego,
Serca wielkiego, ni żalu zwykłego,
Psalmu prostego ani
jagodzianki,  
Szare krużganki.

Dziwna zależność łamała reguły,
Głowę swą zwieszał dla nikłej postury,
Nic radosnego tymczasem nie było,
Jednak kusiło. 

Mamiło kręte, otwarte złudzenie,
Dręczłyo wredne i smutne wspomnienie,
Napomny żalu spod oka spoglądał,
Tak świat oglądał.

Piorun nie świsnął, nie było tornada,
Nikt też nie gwizdnął, choć coś tam już gadał,
Przy tym nadzieję ktoś zaczął pokładać,
Chciał podpowiadać.

Historii brakło dla kart zakończenia,
Bo ona raczej niczego nie zmienia,
Pamięć zostaje, wspomnienie słów miłe,
Wersy niczyje.

Nawet nie wiedział że głowę podnosi,
Bo życie samo rozwiązań się prosi,
Albowiem sztuka dobrego działania,
Sumą uznania.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Szaruga

25 paź

Nad codzienności gwarem,
proszę Cię: „mnie nie odtrącaj, ze mną zostań do końca”.
Przed wzajemności gestem,
możesz mnie ukryć od Słońca, tylko mnie nie odtrącaj.

Już żyłam bez miłości,
znam ciemne, grube zasłony, mój byłeś, uwielbiony.
Oddalam przeciwności,
ufałam, boś przeznaczony, zaznałam gorszej strony.

Zaklinam, proszę: „przystań”,
życiu wystawisz rachunek, gdy zniknie twój frasunek.
Rozbiję smętny kryształ,
Olimp nie będzie przeszkadzał, wtedy mgła wynagradza.

Dwoje wyrugowano,
błyskami piorunów i sztormem, tego nie odwrócimy,
Dwojgu pożałowano,
kijem pod byle pozorem, swąd nędzy odmienimy.

Skąd żyłam bez miłości,
znam ciemne, grube zasłony, byłeś mi przeznaczony.
Kamienny ślad pewności,
ufałam, boś uwielbiony, a znałam i gorsze strony.

~©~ Agar 25 października 2016 r.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Bór

16 paź

Ponury nastrój, ponura pogoda,
chmurność posępna, wnętrza niezgoda,
gdy słony smak łez niesie stagnację,
wieszczy alienację.

Mgłą zasnuta myśl, odpowiedzi szuka
wśród polan leśnych rozgrywa się sztuka,
echem niesione, jak donośnym trelem:
„To Driady Erem!”.

Wiatr południowy w sitowiu szemrze:
„Wróżko, ty zechciej mieć ramiona szersze,
bo im intencje godniejsze słów pierwszych,
tym zdań ważniejszych!”.

Wirują Driady na bagnach ujęte,
figlują zmysły cieniami zajęte,
leśne poszycie traci na wartości,
łzą wzajemności.

~©~16 października 2016 r.~by Agar

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Ciąg

15 paź

Samotność wzbiera, jak wody przypływu,
Człowiek przymiera, gdy braknie mu wpływu:
Na życie swoje, na mdławe oklaski,
Na nikłe blaski.

Życie to nie jest najłatwiejsza sprawa,
Znikąd przychodzi, oprawy wymaga:
Dla równowagi, dla względnej stałości,
Dla uczciwości.

Fibonacciego* złotymi liczbami,
Od zera zdarzeń, do złotej spirali,
Daleka droga, lecz złoto jej mami,
Ciągu siłami.
-
[*] – matematyka – ciąg Fibonacciego.

~©~Agar ~ sob., 15 października 2016

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Czytelniku!

09 paź

Dla Ciebie milknę i układam zgłoski,
byś mógł poczytać te moje błahostki
I szedł wzmocniony, albo rozdrażniony,
Bądź wyróżniony.

Dla Ciebie myślę dobierając słowa,
by mogła przetrwać szczególna rozmowa,
Czasami puchnie od myśli ma głowa,
Taka uroda.

Dla Ciebie miodem owoce smaruję,
pismem o życiu szarości maluję,
Abyś zapomniał czym twe blizny były,
Skąd pochodziły.

Dla Ciebie wiele, byś z pokus wszelkich
czytał przesłania, co jak muszelki
falą niesione, są kwarcu zaczątkiem,
Mądrym początkiem.

~©~ Agar ~ 9 października 2016 r.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Tarotowe obrazy

25 wrz

Stali oboje łańcuchem złączeni,
Miękcy na sercu, stopami na ziemi.
Miłość płonęła tuż za ich plecami,
Pod Diabła drzwiami.

Jeździec piorunów zaprzęgiem dowodzi,
Aż wielka prędkość do głowy przychodzi,
Biały i czarny decyzje wskazują,
Rydwan kształtują.

Powabna panna wianek ma na głowie,
Czyste intencje, piszczałkę na drogę,
Jest eteryczna, niewinnością wzlata,
Kapłanka świata.

Idzie po schodach, kaganek unosi,
O szybkach barwnych, nie chce wzajemności.
Z jego widoku przyszłość drzwi zamyka,
To eremita.

Lekko się wzdraga, pazury są ostre,
Kły bielą błyszczą, bardzo zwierzę groźne,
Lwią paszczę trzyma ta młoda dziewczyna,
Ona to siła.
~~~© by Agar 22 września 2016 r.~~~

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii strofą saficką, Wiersz

 

Duch narodowy

16 wrz

image

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida