RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘zbieranina’

Ile można?

19 mar

Wychodzi na to, że bez końca. Taka już jesteś, moja Polska.

Taki mój dom, jakie zadanie, nieco szkaradne kolosa drganie. Dobrze że gliny na polach jest mało, bo ludzi by tylko kolejnych wciągało. A tak, coś niecoś zaledwie ubywa, nie wiąże do siebie, bo w sile wyrywa, jak chwasty wzrostu mimikry obliczem, z wielce podobnym do brukwi licem.

~©~Agar

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii zbieranina

 

Epitafium

13 mar

Tutaj pisałam o życia nędzy,
Z nią leże moje, też bez pieniędzy.
-
Tu leży ona bez aspiracji,
Bo żyć nie chciała z byle okazji.
-
Legła i tyle, więcej nie wstała,
Widocznie nie piła, a łzy wylewała.
-
Umarła nareszcie, dość wydawania, żołędzie tu spadną, wiewiórka się stara.
-
Nie dała rady, czas ją wyprzedził,
o jedną idiotkę ludzkość przerzedził.
-
Na jej nagrobku ma nie być zdania, bo nie napisała, a innym zabrania.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Sprawiedliwość

11 mar

Wena raczej nieproszona rankiem,
Słońce budzi do życia demony,
Gdy nie możesz wyraźnie zobaczyć,
Światem rządzą kolorów potwory.

Wszystko wyje poziomem jasności,
Albo krzyczy że nic nie rozumie,
Niemoc spływa do bramy nicości,
Kiedy człowiek tę niemoc odczuje.

Najpierw z głowy niepewność zrodzona,
By po chwili wyrazić się w dłoniach,
Klekotaniem bocianim na sercu,
A zacisku przykurczem na szczęściu.

Prawo życia piętnuje słabości; Sprawni szydzą, stygmaty nadają,
Wierni wiatrom pozornej wyższości,
Już na starość demencję poznają.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersz, zbieranina

 

Ja

10 mar

Ja jestem maleńką cząstką,
Jak odrobina popiołu,
Podążam serpentyn wstążką,
Za miejscem wartym postoju.

Marzyłam nad groblą grząską,
O chwili mej dla rozwoju,
Gdzie strumyk pieśnią kuszącą,
Upaja kwiaty powoju.

Została cisza w mej głowie,
Łzawym obrazem spętana,
Która już pisze posłowie,
Wiersza rymami składana.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Niemoc

09 mar

— Słyszysz? – zapytała kobieta stojąc pod drzwiami wyjściowymi.
— Co? – zmarszczył czoło patrząc na zasłuchaną w nicości żonę.
— Ten dźwięk, wsłuchaj się.
— … – ukrywając niepewność sytuacji, stał obok i cichutko oddychał, by nie przeszkodzić obserwacji.
— No słyszysz?
— Teraz tak, jakby coś spadało po schodach.
— O tym mówię, jakiś przedmiot, równiutki, bo dźwięk miarowy.
— Jakaś piłeczka może?
— Kulka.
— Ach, kulka, słusznie! Chcesz otworzyć drzwi i sprawdzić, czy to ona?
— Nie, ja już wiem.
— Co to było twoim zdaniem?
— Perła.
— Perła? – Zapytał zdziwiony.
— Tak tak. Takim właśnie dźwiękiem spadają perły. Czasem czarne, innym białe, albo écru – posmutniała i zwieszając głowę dodała: — Każda z nich była talentem od Boga. Moja też z takim dźwiękiem spadnie.

Tamten dzień był pochmurny. Ciche, niemalże nieme westchnienie wyrwało się z ust mężczyzny. Przytulił swoją żonę z całej siły tamtej chwili. Płakali oboje. Dzielili swój ból bez słów, dla niesłyszalnego echa spadających łez.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Dzień Kobiet

08 mar

Kobieto, maleńka kruszyno, Czcigodna Matko, wiotka dziewczyno, Babciu, Teściowo, Szwagierko, Siostro, Koleżanko iskierko, Bratowo i Ciotko!
Może też jędzo, żmijo, sąsiadko, perzu, pokrzywo, stara wariatko?
No jak nie patrzył, tak płeć niemęska, nawet rzec trzeba, że raczej żeńska. Kuzynko niedoli z padołu łez, ja Tobie życzę w ten Kobiet Dzień. Życzę Ci szczęścia, mocnego szampana, miłości, poruszeń, godności od rana. Nawet pożyczę ci tulipana, lecz nie pożyczę własnego Kochania, bo moje Kochanie przystojnym jest, a w taki dzień ma nawet gest. Czekam od rana by złożył życzenia, ma wiele czasu, czas wiele zmienia. Dlatego teraz ja życzę Tobie z powodu pustki w mężczyzny głowie, żebyś umiała nauczyć barana, że miło by składał życzenia od rana. ;)

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Wspominkowo

07 mar

Jeszcze pamiętam rok 2013, ba!, przełom lat 2013/14.
Pamiętam sposób w jaki rząd PO, poradził sobie, wówczas znakomicie, ze sprawą restrukturyzacji Poczty Polskiej. Tej, która jako urząd, działała najszybciej i najskuteczniej w tej części Europy. To wcale nie jest trudne do prześledzenia, historia urzędu nadal znajduje się w internecie. Dokumenty restrukturyzacyjne nie są tajne. Mieliśmy uwierzyć w dobrą wolę i rewelacyjny biznes ówczesnego rządu. Na łamach GW publikowano coraz to nowsze peany pochwalne dla efektów dobrej decyzji, im towarzyszyły piękne grafiki. Wtedy uzasadnieniem całego przedsięwzięcia były wzorcowe przykłady chociażby z Anglii. Tam, jak czas pokazał, operacja zmieniająca formę funkcjonowania przyniosła realny dochód, ale efekt pozostał równie opłakany, jak u nas.

Sprzedano narodowy majątek, zwalniano ludzi na potęgę, wprowadzano rozwiązania dotąd niesprawdzone, a pieniądze wyciekały z budżetu w zastraszającym tempie. Po czasie okazuje się, że decyzja była pochopną i nader krzywdzącą.
Dla Polaka nastąpiła nie tylko zmiana barw z niebieskiego na czerwony w kolorze logo oraz przypis liter “S.A.” w dokumentach firmy. Zaniechano urzędowej marszruty w mundurkach, mimo tego spektakl z nową odsłoną, trwał dalej. Przy zmianach nastąpił także szereg zwolnień pracowniczych, a co za tym idzie, wydłużono znacznie długość kolejek klientów oczekujących przewlekle z numerkami w placówkach. Ideał osiągnął dno na długo przed planowanym na 2016 r. wejściem do indeksów GPW. Zaczęły się pierwsze wypłaty odszkodowań za nieterminowe doręczanie listów lub doręczeń brak. Komu mogło zależeć na podobnej sytuacji? Biorąc pod uwagę taktykę wojenną, wróg zaczyna zawsze przez blokadę szybkiego przesyłu informacji. Agresor musiał być wewnętrzy. Kto mógł być wewnętrznym agresorem? Cóż, to pytanie, dla psychicznego dobrosranu, należy pozostawić bez odpowiedzi.

Poczta obecnie jest o wiele szerszym pojęciem niż dawniej. Zakres działań obejmuje przemieszczenie między nadawcą a odbiorcą nie tylko klasycznych listów, także korespondencji elektronicznej lub telefonicznej. Ponadto formy mediów można uwzględnić w pojęciu poczty, pomimo iż z utratą rangi urzędu, wielce wątpliwe pozostają wizyty pracowników poczty w gospodarstwach domowych celem stwierdzenia obecności odbiornika. Aż korci zauważyć, że są do tego na świecie inne rozwiązania, nie trzeba do nich aż takiej ingerencji. Innym wręcz haniebnym zaniedbaniem pozostały usługi kurierskie ważne dla gospodarki. Zaakceptowaliśmy jako zmianę na lepsze wielość tego, co narzucił rząd PO w oparciu o otrzymywane dyrektywy. Mamiono nas tym, że nie musimy wiedzieć niczego, wystarczy akceptować zmiany, a najlepiej z domu nie wychodzić. Zabieranie głosu w każdej jego formie, napiętnowano na wzór Patriot Act (restrykcyjnej ustawy amerykańskiego rządu, która w swoim czasie umożliwiała dowolność odbierania praw obywatelskich bez podania przyczyn).

Teraz już wiadomo, że zmiany po umownej restrukturyzacji Poczty Polskiej zaszły, były bardzo pozytywne, ale tylko w mocno zawężonym gronie kasty wybranej. Lobbujący na rzecz sprzedaży majątku polskiego, powiększyli grubość portfeli.  Podobna sytuacja dotyczy wielu firm z udziałem skarbu państwa. Niechlubną dla Poczty Polskiej jest dzisiaj jej spadająca reputacja wśród użytkowników. Przestaje być śmieszną i godną pominięcia jej nieterminowość w wywiązywaniu ze zleceń. Gorzej, można powiedzieć wręcz przeciwnie, że na groteskę zakrawa jej nieterminowość. Zaufanie narodu do firmy o nazwie, która nie powinna pozostać bez zmian, bo wprowadza w błąd własnych klientów, radykalnie spadło w grudniu 2015 r. Wtedy ujawniono podczas kontroli NIK szereg restrukturyzacyjnych  nieprawidłowości. Rozumiem, że przez lata od 2011 do 2015 może się rozmyć narodowa pamięć o niezawodności funkcjonowania. (sic!)

Wspomnijmy że nie było w ościennych krajach takiego, który terminowością przekazywania przesyłek, dorównywał Poczcie Polskiej przed restrukturyzacją.
Poczta Polska jako urząd:
– Przetrwała II Wojnę Światową pomimo strat;
– Radziecki dyktat Zimnej Wojny pod egidą RWPG nie uczynił szkody;
– Pseudo demokrację rządów  sprawowanych po 89 roku, też urząd przetrwał;
– Osiem lat pod egidą gwiazd PO, przetrwali nieliczni, niestety nie Poczta Polska. Ona nie przetrwała nawet
konkursów w aferze restrukturyzacyjnej.

Co teraz zrobi rząd? Dotąd, czego nie sprawdzono, tam liczne zaniedbania, afery, korupcja, wymuszenia i zaniechania. Co w takiej sytuacji? Czasu nie cofniemy, naród wcale nie wybierał poprzedniej władzy, wybory były regularnie fałszowane. Dzisiaj już wiemy, że oprócz „leśnych dziadków”, głosowali na PO tylko ci, którym przyświecała myśl o kolejnej możliwości powiększenia własnego kapitału. Kasty wybranych nadal czerpią profity ze spółek z udziałem skarbu państwa.

Co dalej z Pocztą Polską? Co z CIECHem, Gazetą Wyborczą? Wojna hybrydowa trwa w najlepsze, dezinformacja medialna też, korespondencja ma problemy z przemieszczaniem, kwestia dni od tego, jak zostaną wytarte z map linie demarkacyjne na rzecz grupy trzymającej władzę na świecie. Wtedy wszystko co znane, straci znaczenie. Jakie może być nowe? Tego akurat wiedzieć nie możemy.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
1 komentarz

Napisane w kategorii zbieranina

 

Jaśmin

06 mar

Wyśniłam kwiat jaśminu w ogromnym powiększeniu, woń czułam bardzo silną a sen ten nie chciał minąć. Zaraz go spotkamy, bo sama tam nie byłam, tobie pokazywałam, z niego siłę czerpałam. Ten kwiat miał ludzką duszę, bogate jego wnętrze, zawierał moje myśli i nader czyste serce. Patrzyłam by podziwiać. Przyjaźń od niego czułam. Wszyscy go mieć chcieli, on ich nie rozumiał. Ja go mieć nie chciałam, bo dobrze rozumiałam. Nawet nie zapytałam, jak w twoich oczach skrzyło: „prosta, bogata droga”, w realiach co jeszcze nie było.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Kasty wybranych w sektorze usług

05 mar

Kto czuł się kastą wybranych? 

Każdy, kto nie szanował praw innych ludzi, bo siebie przedkładał nad innych, jako wybraną kastę zawodową.
Tak, w Polsce po osiemdziesiątym dziewiątym roku zawierano nieformalne grupy wzajemnej adoracji. Jeden drugiemu w obrębie kasty (zawodowej rodziny) pomagał za cenę wszelką, a to znaczy, że nawet za cenę życia, fałszywych zeznań i zdrowia innych ludzi. Ci „inni” tworzyli składową część wyrobników, którzy za stawki głodowe pracowali przez większą część doby. Kosztem własnego zdrowia, relacji we własnych domach, za wszelką cenę, pracowali na kastę wybranych. Oni, niewolnicy innych ludzi. Jeżeli ktoś pozostawał w sektorze usług dla ludności, nawet jeżeli był zrzeszony w grupie zawodowej, podlegał presji tych, którzy uważali się za wybranych wyższych, czyli bardziej uprzywilejowanych. Urzędnik, prawnik, lekarz, etc., wymuszał wykonanie zamówionej usługi w terminie przyspieszonym, za zaniżoną stawkę, lub całkowicie za darmo. Wersja „za darmo”, czasami wymienna na barter (wymiana towar na towar), nie była niczym innym, jak wymuszeniem dla osiągnięcia korzyści materialnych.

Postkomunizm pod pozorem demokracji, sprzyjał wewnątrz osobowemu lękowi przed urzędnikami, przenosił się na innych ludzi, czynił jednostkę bezradną a za tym budował (w zdrowym, dorosłym człowieku) mechanizm reagowania wyuczoną bezradnością na każdą z potencjalnych przeszkód drogi życia. Taka reakcja wynika z przewlekłego pozostawania pod presją w czasie wykonywania zadania. Zadania, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć efektu końcowego, bo zleceniodawca zaskakuje zmianami uprzednio zawiązanej umowy na wykonanie.

Był to dotąd najczystszy z przejawów nadużycia w naszym kraju, którego mógł doświadczyć każdy usługobiorca. Ten rodzaj zachowań oprawcy -usługodawcy, który nazywany przez R. Cialdiniego „stopą w drzwiach” lub „drzwiami zatrzaśniętymi przed nosem”, jest techniką wywierania wpływu na innych. Technikę należy rozumieć jako karalną w polskim prawie psychomanipulację. Psychomanipulacja do siebie ma tę niechlubną cechę, że dotyczy każdej aktywności wprowadzającej presję. Usługa pod presją czasu; obecności kontrolującej; przymuszenia kolejnymi poprawkami, nigdy nie zostanie wykonana w stopniu satysfakcjonującym. Nie ma znaczenia charakter wykonywanych usług, bo zależność od wieków pozostawała jasna: im bardziej precyzyjna usługa, tym więcej uwagi jej trzeba poświęcić, własnego czasu, a gratyfikacja nigdy nie może być niższa od początkowo zakładanej. Podobnie w kwestii czasu zarezerwowanego na jej wykonanie. Zwracając uwagę na stawki i terminy opodatkowania, także opłaty za ubezpieczenia społeczne do określonej daty, w Polsce nie może być miejsca na jakiekolwiek kasty.

Stosunkowo nie tak dawno, pani premier Beata Szydło, wypowiedziała się jasno: „wobec prawa, wszyscy jesteśmy równi”. W zestawieniu z piątkowym wystąpieniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przeciwko pojęciu „kasta wybranych”, gotowa jestem poczuć powiew wiosny we włosach, a to oznacza nową jakość życia dla ludzi, którzy nie mogli sobie poradzić na własną rękę z ukastowieniem społeczeństwa i pozostawali w niszy, czyli miejscu zawieszenia między światami. Odwagi był w nich ogrom, nie wyjechali. Wbrew oczekiwaniom wszystkich i wszystkiemu, czekają na kolejne zmiany w kraju, które zapowiadane od dłuższego czasu, jeszcze nie nadeszły. Moment przebudzenia tych ludzi, ich aktywność, będzie znaczący dla Polski, jego nie da się nie zauważyć. „Kasta(y) wybranych” stosowała(y) dla określenia tej/tych grup(y) nazwy wymienne, które plasowały się pomiędzy złodziejem, pijakiem, leserantem a obibokiem, itd., gdy tylko chodziło o pokolenie urodzonych po 1970 roku. Dla tych ludzi nie było i dalej nie ma miejsc pracy. Takich miejsc, które nie przymuszają do zmiany zawodu, nie odbierają wolności a zapewniają normalne, w miarę pozbawione niedogodności życie i opiekę medyczną.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii felieton,, zbieranina

 

Primavera

03 mar

Potrzebna wena – do życia – od zaraz, bo cichcem się zakradł niechciany marazm. Niech pora roku to inna opowie, jak wiosną miałam nierówno w sobie.

Same kamienie, wykroty kolejne, cykutą mnie myśli truły piekelne. Dosłownie horror z terrorem na skroniach, szlag spod kół i wór za sakwojaż.

Wszystko mnie męczy, synapsy śniedzieją, patyna nachodzi, czorty szaleją. Ja to czuję, od wielu lat, że właśnie na wiosnę przestanę trwać.

Pierwsze ptaki będą śpiewały, będą gałązki już wyrastały, młode pędy traw wtedy wzrosną, gdy czas mój się skończy z ostatnią mą wiosną.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina