RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘humoreska’

Pomyłka

04 sty

Drogi Panie,
proszę wytrwać przy sposobie na czytanie. Tym skimmingiem bardzo prostym, adekwatnym, który zdanie zamknie słowem jednym gładkim. Tak, to proste jest i czyste, jak pan znajdzie zamiast “gwizdka” w tekście “glistę”.
Weź pan w dłoni taką zamknij i podmuchaj, może gwizdnie coś od siebie wprost do ucha?

-

„Wirtualne listy” ;)

Panie starszy, teraz odjazd meldowany,
bo nie powiem, że on wcześniej obiecany.
Jak to było? Niepamięci we mnie siła,
co przez weny ostre krzewy prowadziła.
Drogi cenne, kręte dróżki i drożyny, patrz przez lata mnie po muldach odnowiły.
Garb po karbach, ale za to murowany!
Tektonicznym ruchem suwu dodawany
Trochę w febrze, trochę w sile, lecz bez jaźni, a na pewno to bez zwykłej wyobraźni. Jak pan widzisz moje słowa nieporawne, to pan czytasz myśli moje, lecz już składne. Nawet rzeknę dla pełnego animuszu, że przeczytam siebie sama bez przymusu. ;)

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
 

Szynk

17 paź

Usiadł bidunio na zydlu ciężko,
otarł swe czoło grubą chusteczką,
aż tam zza rogu, gdzie antał stawiał,
zwierz biały drogę do karczmy wskazał.

Ciemno, ponuro, rynsztok śmierdzący,
okno otwarte i księżyc lśniący,
wszystko znaczyło drogę za murem,
tę, którą wskazał szewcowi szczurek.

Nic mu nie stało na przeciwności,
bo opłakiwał prawidła* gości,
co dobrze znali moce Jejmości,
której to stopom ujął godności.

Wszystkiemu winna ta moc naiwna,
za sprawą onej czuł, że stracone,
bo kaca leczył dnia poprzedniego,
pijąc likierek „na hejnał”* złego.

Nijak nie wyszło tamtej niewieście,
wbić przekonanie, że musi jeszcze
donieść szewcowi podpiętki proste,
kauczukowate, ze sztorca rosłe*.

Pani zwyczajnie slang rozumiała
i czeladnika Diabłu posłała,
występkiem łatwym, choć może sprośnym,
odkryła nogę powyżej kostki.

To go zatkało, więc nie zrozumiał,
że odcisk palca blatował* umiar,
którego moce miał wykonawcze,
kaduk* blokady siły poznawczej.

Spotkanie szybko końca dobiegło,
a szewc nie myślał, że przeżył piekło,
bo jemu raczej się wydawało,
że tylko Anioł ma takie ciało.

Ledwie przestąpił próg od gospody,
gdy się pojawił czarcik rozmowy,
lecz żadnej trudnej, łatwej przesłaniem,
nieco przewrotnej, chciał wspomnień zdanie*.

Szewc, aż posmutniał, kolejkę nalał,
bo się wykręcić czartowi starał,
gdy tamten hardo na ławę skoczył
i swąd racicy pod nos wytoczył.

Tego już było znacznie za wiele,
aż przyprawiło iskrą spojrzenie,
antałek wysechł, cebr za nim także,
mocą umowy miało być strasznie.

Rzekę wypili, morze suszyli,
ocean chcieli, lecz sił nie mieli,
żeby odeprzeć pokusę picia,
a za tym poznać uroki życia.

Lata mijały na powtarzaniu:
„tę lufę za nas i ciebie Maniu”,
lecz nikt nie dziwił się temu zdaniu,
bo wszystkie szczury prawie, jak Maniu.

Szewc swoją duszę tanio zastawił,
wcale nie musiał, dobrze się bawił,
aż moc zrozumiał klątwy rzuconej,
kiedy staw siarki kupił za żonę.
___

* bidunio – potoczne przeinaczene słowa bidula;
* antał – baryłka, beczka, naczynie;
* prawidła – kopyta szewskie;
* na hejnał – w znaczeniu potocznym – wypicie jednym haustem butelki alkoholu;
* ze sztorca rosłe; ze sztorca schnące; – w czasach komunistycznej Polski, gdy norma nie wyznaczała już wynagrodzenia, forma wypowiedzi potocznej, stosowanej w warsztatach rzemieślniczych różnych profesji, dla wytłumaczenia klientowi opóźnienia wykonania zlecenia;
* kaduk – synonim diabła, czorta, czarta, etc.;
* wspomnień zdanie – na potrzeby tekstu w znaczeniu składanego donosu;
* lufa – potoczne określenie najmniejszej ilości spożywanego alkoholu, którego obiętość zależy od charakteru przeważnie: pojemnika, imprezy, gospodarza, miejsca.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Kamienica

19 mar

Mieszkał Marszand na mansardzie,
Bo tam wtedy Masarz nie mógł,
Nawet Malarz mieszkał niżej,
W suterenach mieszkał Nierób.

Prozą życia zapachniało,
Aromaty się zmieniły,
Teraz punkty usługowe
Są na dole, w drzwiach witryny.

Tam już Marszand wysiaduje,
Masarz nad nim szmal rachuje,
Na mansardzie mieszka Nierób,
Malarz został – szukał słów.

Pomieszały się nam wszystkim
Okamgnienia drżących liści.
Ról społecznych już nie gramy,
Miglanc działa z hakerami.

Marszand zwykle z bandziorami,
Masarz z żywcem i krowami,
Czyli tak, jak przed wiekami,
Za to Malarz cicho siedzi,

Ale przez to wiele robi,
Bo maluje co popadnie,
Podpisując się pod dziełem
Exlibrisem: „Polska na dnie”.

~~~~~
© Agar 2016

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz, wpisy

 

„Kreator mody”

10 mar

Machał Michał zgrabnie tacą, myśląc: „Panny mnie zobaczą”.
Frak przyodział, był jak paw, od swej dumy pękał w szwach.
Wieczorami szył od nowa – znakomicie fastrygował.
Nawet rankiem igłą machał, bo ten frak mu robił kawał.
Zawsze wtedy, gdy coś zjadł, szpasa robił wredny frak!
~~~~~~~~
Niuńka pewnie imię miała, choć tym głowy nie śmieciła, bo spokojnie sobie żyła.

Źycia zwykle ubywało, lecz to jej nie szkodowało. Jedno było wszak niezbędnym: „Spotkać tego, co potrzebnym”.

No, potrzebnym… do zmywania i obiadów gotowania.
~~~~~~~~~
Michał szybko skończył dzieło, bo go kiedyś coś natchnęło. Rzucił igłę, frak odwiesił, przywdział żwawo swe bryczesy.
Wypadł z ciemnej sutereny wprost w objęcia cud dziewczyny. Bardzo długo ją przepraszał, po ulicy oprowadzał. Wprawdzie godność przedstawiła, niemniej Niuńką jemu była.
~~~~~~~~~
Niuńka w domu, Michał w pracy, dziecka krzyki, dużo płaczu.

Moc boleści odczuwała, gdy kolację szykowała. Chciała tylko być kochaną, a została z tego mamą.

Jej samotność dalej trwała, wciąż mówiła: „Jestem sama”.
~~~~~~~~~
Świat stagnacji nie uważa… wpadła Niuńka na dekarza, bo jej Michał ład pozmieniał i wyciągnął z chłodu cienia. Traf chciał stracił swoją tacę, a wraz z tacą zmienił pracę. Stał się mody kreatorem, fastrygował nienoszone. Niuńka ściegi mu myliła, do pomocy go goniła. Temu nie był w stanie sprostać, wyszedł z domu, nie chciał zostać.
~~~~~~~~~

Copyright: Agar 2016

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Gdybym tylko…

26 lut

Gdybym tylko miała wolnych parę groszy,
Sobie bym kupiła o co Boga proszę.
Żadnych komplikacji by przy tym nie było,
Bo bym się spotkała z wymarłą rodziną.

Gdybym już bogatą po spotkaniu była,
Bym się swoim zyskiem trochę podzieliła.
Jeden złoty mojej Bździągwie, i jeden dla Zosi,
Kocura dla czarnej, bo o niego prosi.

Pewnie coś wysępią również moje pieski,
W ich przypadku także koszt będzie niewielki.
A trzy czwarte monet zwykle bierze Państwo,
To oddam pomimo, że to zwykłe draństwo.

Gdybym pomyślała, zgodnie z modą żyła,
Resztę bym zwyczajnie, normalnie przepiła.
Tylko szkoda wielka, bo przy pięciu jenach
Potrafią się ulotnić najmniejsze marzenia.

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Ptak czy dziewka?

25 sty

Nadmorskim brzegiem wiedziona dziewka
Szukała bursztynu w krzykliwych mewkach,
Nic by nie było w tym rażącego,
Gdyby nie lazła za własną potrzebą,
Bo nagle zza wydmy się kozak wyłonił
Wymachnął noźem i płaszcz odsłonił.
Lament podniosła, skarby upadły,
Wulgarnie przeklęła, aż majtki jej spadły.
Kozak popatrzył, klejnoty przysłonił,
Pomyślał że głupia i ją przegonił.
W szoku wypadła nagle zza krzaka,
Nadmiernym kształtem przygniotła ślimaka.
Ślimak nieborak rozpłynął się w sobie,
Doświadczył jej wdzięku tak, jak panowie.
Bo było wielu w wielkiej boleści
Pragnących smaku kształtów tej mewki. ;)

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Grzeszki Agnieszki

25 sty

Problemem bywa to horrendalnym
Ułożyć z imieniem tak nieukładnym
Coś więcej niż tylko figlarny wierszyk,
Bo z Agnieszkami najłatwiej grzeszyć.

Tu problem kolejny, bo co ktoś nie powie,
To zaraz Agnieszki ma słowa w głowie.
Takie to imię przypasowane do mocy figlarnej,
Powszechnie znanej, ze słów piosenki mnie było nadane.

Bo niby melodia grała anielska,
Kiedy pytano czy ja tu mieszkam.
Ja wtedy to jeszcze nawet nie żyłam,
U Boga za piecem wodę mąciłam.

Coś mi zostało z tamtego czasu,
Czarcia dupka i dużo blasku.
Po latach przeżytych nawet mam rogi,
A przy kopytach lśniące ostrogi.

Ogonem pięknym zawsze zamiatam,
Bo harce z miotłą to czasu strata.
Już taka jestem nieokiełznana,
Kobieta Anioł o siłach Szatana ;-)

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Wkręt słowny

25 sty

– humoreska
Wykręcać można różne kolanka,
Urozmaicać wszelkie zadanka,
Macać dokładnie i szybko hycać.

Słowami ukwiecać czyny niegodne,
Kobiety podsycać w błyskliwej przemowie,
Następnie ozłacać i spocząć na laurach,

Bo ponoć każda niewiasta warta żeby powracać do niej po saksach,
Jednakże pewności zwyczajnie nie ma, co przyświecać po takich zdarzeniach
Mężczyzny działaniu na przyszłość będzie i czy zeszmacać nie będzie chciał jeszcze. :-)

© Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Szantaż

15 sty

Ja zawsze o tym wspomnę, przypomnę i wypomnę,
Tobie tylko napomknę treść przypomnianą wspomnę.
Pamiętaj, nie mam zmiłuj,
Kochaj, przytulaj, miłuj.

Nie tłamś, nie uciemiężaj,
Nie jątrz, kochaj, zwyciężaj,
Wierzchołki pagórków zdobywaj,
Nie chcesz, nie umiesz, bywaj!

Uszanuj, przenieś, zaplanuj,
Moje mi grzeszki daruj!
Nie tłumacz za niewinność,
Dziecięcą odrzuć naiwność.

Zbierz w garść duszone w sobie,
Zrób coś nareszcie Chłopie!
Inaczej ponownie przypomnę, wypomnę już nie napomknę!
Wypomnę miarkę przelaną, przypomnę żeby bolało!


Agar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz

 

Rekreacja

11 sty

Mąż z pełną premedytacją
Zabłysnąć chciał dobrą kolacją
Rocznica ślubu była inspiracją,
Nie chciał by żona gnębiła narracją.
Dotychczas brylował ambiwalencją,
Bo władał sprawnie własną potencją.
Czas na nim wymusił kontakty z farmacją,
Żeby się nie czuł mężczyzny imitacją.
Kolacja być miała dobrą aspiracją
Wieczoru mającego zakończyć się penetracją.
Niestety skończyło się inną akcją,
Na pogotowiu reanimacją.
Przez Aptekarza co z informacją
Wspólnego miał tyle, co słoń z reklamacją.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii humoreska, Wiersz