RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Obserwacja uczestnicząca’

Magiczny ołówek

20 lip

Troszeczkę zgrzyta, skrobie okropnie,

do tego piszczy i łamie grafity,

ale bez niego smutno ogromnie,

bo jako ideał jest należyty.

Cichą zaletę ma mój ołówek,

potrafi piękne szkicować światy.

Wtedy jest cicho, wibruje lekko

a na papierze tkwią zaklęć daty.

~©Agar~19 lipca 2017 r.~fotografia własna, rysunek własny.

20170719_001200_1500416035456_1

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii przemyślenia

 

PAZ

03 cze

PAZ

Mam takie dni donikąd wiodące

W nich moja siła zastyga łzami.

Mogę niewiele patrząc pod Słońce,

Dusza ubywa ze mnie strugami.

Wtedy ratunku szukam szybkiego,

Zamykam wszystko w geście pokory

Otwieram księgę Słowa Bożego,

Aby opadły myśli wytwory.

To nic wielkiego i każdy przyzna,

Że wszystko zmiennie jest powielane.

Gdzieś pachną kwiaty, gdzieś jest stęchlizna,

A człowiek żyjąc zmierza w nieznane.

~©by Agar~ 31 maja 2017 r.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii przemyślenia

 

Żagiel

24 maj

Chowam twój cień w talizmanach,

Za wstążką plecionej krajki,

Niechaj powstaje Almanach,

Kwiatu niezapominajki.

Szukam okruchów wspomnienia,

Myśli nieskładne zamiatam,

Uciekam od zapomnienia,

Do rejsu marzeń powracam.

W nim przechowałam szkatułkę,

Jej wieko pięknie zdobione,

Gustowne drobnym ażurkiem,

Kłem czasu już nadwątlone.

Teraz chcę skoczyć do wody,

Aby dryfując na fali,

Za burtą ducha pogody,

Szeptu mych wspomnień słuchali.

~© Agar 24 maja 2017 r.~

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii przemyślenia

 

Zła wola

16 maj

– mechanizm plotki a społeczne wykluczenie

 

Temat obecnie wrażliwy, bo kolejne rządy szumnie przeciwdziałają wykluczeniu. Niestety nie przeciwdziałają plotce, jej używają sprawnie przeciwko obozom sprzecznym. Cóż, nie bez kozery przyrównano politykę do dziewek sprzedajnych, zasadniczo nie ma co roztrząsać, trzeba nad tematem przejść do “porządku dziennego”. Określenia z plenum KC PZPR zna cała Polska, więc tekst raczej zrozumiały i nadal używany.

Aktualnie Polska żyje polityką, jak na czas dekomunizacji przystało, więc narastają plotki. O ile łatwo jest podać dementi w przypadku dysponowania mediami, o tyle pozostaje on poza możliwościami przeciętnego Polaka, bo na podobne próby czeka odpowiedni wydział walki z (?).

Pomijam tu rangę możliwości poznawczych Kowalskiego, z powodu ich ograniczonego zasobu, tudzież znaczącego braku. Skłonność nadrzędną i determinującą, dominującą w społeczeństwie, czyli ogromną chęć powielania treści, które wykluczono spod możliwości sprawdzenia.

Wystarczy że ktoś delikatnie mądrzejszy od własnego słuchacza, lub pozornie uznany za autorytet, wystawi etykietę osobie trzeciej, by w danej społeczności pogrążyć ją w bezkresie ubóstwa.

Nie istnieje wówczas prawda, bo nie intencje się liczą, a efekty. To powiedzenie niejeden sen z oczu przepędziło skutecznie, lecz w świecie wyrażonym przez efekty policzalne pieniądzem, może pozostać bez pomocy każdy, kto został plotką poniżony, bo tej nie udowodnimy.

Gdy plotka powstała w przeddzień niekorzystnych dla nas zdarzeń, to właśnie miała na celu, żeby nikt nie pomógł, a kiedy dotarła do nas, możemy śmiało spocząć za życia we własnej mogile. Nic nie szkodzi że posiadamy dokumenty dowodzące naszej krzywdy z lat ubiegłych, plotka rośnie i jest powielana.

Doskonałość mechanizmu plotki leży w tym, że po pewnym czasie wszyscy potwierdzą pod wariografem jej prawdę, bo uważając siebie za jedyny i nieomylny autorytet, aż tak silnie wierzą w siebie. Chcą prawdy dla własnej myśli, nie dostrzegają w ogóle plotki, a jedyną „obiegową prawdę”. Zrobią wszystko, by dowieść swojej nieomylności. Umrą dla własnej prawdy.

Jaką wściekłość wywoła wtedy w nich zderzenie z dokumentem omylnego myślenia? Nie uwierzą w swoją niekompetencję, bo ona udowodni ich głupotę. Są sobie autorytetem, powinni być uznani przez innych. Tego oczekują, uznania dla wyjątkowej mądrości. Prospołeczni orędownicy jedynej (własnej) wersji zdarzeń. Tu wystarczy zerwać z delikwentem kontakt, aby móc gromadzić dokumenty stalkingu. Będą na pewno, bo hamulców podobne unikaty nie mają.

Tylko co poradzić na sytuację, w której głupcem in folio zaczyna być osoba społecznie uznana za autorytet?

Co powinno zrobić otoczenie, kiedy oszust i złodziej był lokalnym autorytetem, a chcąc odciągnąć oczy innych od siebie, wskazał celowo kogoś innego?

Dowody jego zbrodni nie istnieją, bo wiedząc o ich potencjalnej szkodliwości, usuwał je na bieżąco. Wiedział i widział wszystko, miał zaufanie, więc nie uwierzy nikt w zarzuty przeciwko niemu. Taka tam, wersja współczesna oficera prowadzącego.

Ten człowiek wśród innych, niczym potulny i dobrotliwy staruszek, pozostanie pamięcią krzywdy u każdego, kogo chciał i wykorzystał do własnych celów. Pod wszakże jednym warunkiem: Jeśli jego ofiary pozwolą mu dożyć sędziwego wieku.

Za celowe wywołanie ubóstwa u kogoś innego, nie odpowie nigdy, bo dowody niszczył. Te akurat najłatwiej. Polskie prawo jasno stanowi karę dla pomówień, stalkingu i składania fałszywych zeznań. Tylko jednego w nim nie ma, wystarczającego dowodu. Czym może takowy być, skoro Policja odmawia wyjazdu do włamań?

Nie wiem czym, nie wiem skąd i nie wiem gdzie, bo nic nie wystarczy. W tym kraju nawet nasz dowód osobisty niczego nie dowodzi, gdy zdjęcie nadmiernie odmładza; odchudza; postarza. Już nie patrzy się na cechy szczególne czaszki, tylko powierzchownie, po atrakcyjności.

Wykluczenie społeczne to nie tylko brak jedzenia, środków do życia, ale nadmiar obaw przy wyjściu z domu. To jest psychoza strachu przed bezprawiem wśród ludzi, bo zawsze wystawiane są etykiety na tych, którzy nie przepadają za mówieniem o sobie, piciem i upokarzaniem innych. Tym samym zyskują czystość sumienia przed sobą samym, ale po czasie zyskując najgorsze miano, wkraczają w inny wymiar społecznego wykluczenia. Tego, które jest celowo niezauważalne, bo dla biernych obserwatorów oznacza paragrafy za klapki na oczach.

W Polsce łatwiej patrzeć tak, by nic nie kosztowało. To, co jest naprawdę passé, rzadko kiedy zbiega się z modą, więc jak ktoś pije, wszyscy piją, a jak ty nie pijesz, znaczy że kłamiesz, bo albo przestałeś przez zdrowie, albo jesteś zaszyty, albo jeszcze alkoholizmu nie udowodnili. Stała metoda wnioskowania, przenieść ją można na każdą oktywność. Z podobnego myślenia najłatwiej uczynić plotkę.

Starą metodą jest wnioskowanie rodem z PRL-u: Jak nie pijesz, donosisz, a jak nie donosisz, kradniesz.

Czego wtedy nie było a być powinno?

Wyrozumiałości dla rogatywki spod harcerskiego munduru. Do wszystkich Zuchów, Druhów i Druhen: Czuwaj!

Może jednak wypijmy?

~~~© by Agar~ 16 maja 2017 r.~

 

PROGNOZA POGODY

05 maj

Po niebie obłok tak kunsztowny pływa,
Jak doskonałe mistrzowie malują,
Aż wszystkim gapiom odwagi ubywa,
Bo zapach deszczu te chmury zwiastują.
[5] Bezkresne piękno dziś ten wydobywa,
Komu złe cele głowy nie marnują.
Gdy człowiek biedny, szydzono że głupi,
A teraz nędza najbogatszych złupi.

Już wynoszono bez żadnej obawy,
[10] Tych prekursorów, co jeno kłamali,
Kiedy dopadły prawdziwe podstawy,
Niechętni w szrankach z obrony płakali.
Przyszło im skomleć i wyć bez zasady,
Bezprawiem czasów prawość udawali.
[15] Brakom podstawy medale nadano,
Nimb konfidentom ze spiżu stawiano.

Zanim pył złudzeń opadnie zupełnie,
Albo wybuchnie niczym Supernowa;
Swymi cierniami co znać nadaremnie,
[20] W dusznym powietrzu jutowa zasłona.
Mgliste pobudki kłótniami współmiernie,
Strawią tę ziemię, gdy powódź nie zdoła,
Tak powtarzalność znów klany wypaczy,
Jak przez pokorę zło ludność wybaczy.

[25] Tymczasem rzeki koryto przybywa,
Zabawę mają dni dawnych posłowie,
Albowiem mrzonka z ich pustki wypływa,
Fircyki nędzy, narodu panowie.
Wielka zachłanność pieniądze ukrywa,
[30] Tego uczeni wieczności bogowie,
Już szumią wierzby, osika się trzęsie,
Za wiatrem zmiany tornado przybędzie.

~© by Agar~5 maja 2017 r.

 

Wielkanoc

15 kwi

Jutro rezurekcja i dobra nowina,
Teraz jeszcze zimno a smutek w nas wzbiéra,
Tak długo wstrzymania, postu setna mila,
Rano rezurekcja, za nią grzeszna chwila,

Wszystek cel zadania, Bóg zabierze Syna.
Jezus Zmartwychwstałły z Edenu spoziéra,
Jutro rezurekcja i dobra nowina,
Teraz jeszcze zimno a smutek w nas wzbiéra.


~© by Agar~ 15 kwietnia 2017 r.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii triolet, Wiersz

 

Takie nic

13 kwi

Na leśnej polanie, wśród borowiny,
Pod starym już dębem, dawno spróchniałym,
Lechitów posłanie z ziemi i gliny,
Sen życia napędem, echem zaspanym,
Zakończy zadanie z byle przyczyny,
Wskrzeszony rozpędem wciąż wyciszanym.

Wulkanem zastygłym na lata trwogi,
Lawą wybuchnie przez czas ubogi.

~© Agar~ 11 kwietnia 2017 r.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii oktawy i sekstyny, Wiersz

 

Psotka

10 kwi

Idź do mnie na azymut bram słońca,

Gdzie kapsuła ząb czasu zamyka,

Tutaj czeka spokojny szkic końca,

Pyłem srebra mnie zegar dotyka.

[5] Echo wspomnień, jak wielki obrońca,

Z barwnej tęczy pryzmatu wynika,

Smutne życie, wiraże liryczne,

Podobraziem jest tło prozaiczne.

Gdy ołówkiem grę świateł określam,

[10] Zatracona w odcieniach twórczości,

Duszy łzy spadające wykreślam,

Jak ostatnie pejzaże nicości.

Długiej ciszy obszary wymyślam,

Przez szacunek dla trwałej miłości,

[15] Wspólne życie, jak jest romantyczne,

Mgłą przechodzi przez metafizyczne.

Płomień świecy pulsuje na knocie,

Ćma tęsknotę za ciepłem wyraża,

W ciemni nowiu, a myśli o cnocie,

[20] Bliskość śmierci już mnie nie przeraża,

Bo tak wierny jest cebr swej prostocie,

Ile dobra w człowieku przeważa.

Suma złości nad krzykiem, logiczne,

Kiedy matni wygrają wytyczne.

~© by Agar~ 10 kwietnia 2017 r.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii oktawy i sekstyny, Wiersz

 

Oblicza rzeczywistości

09 kwi

Kiedy zamilkną wyrwane snu usta,

A Księżyc swym blaskiem Ziemię zniewoli,

Ludzkość odnajdzie czym była ich pustka,

Tylko czy wtedy kto wytrwa w niedoli?

Pomimo barwy, zgubiona już piuska,

Jej nowy wymiar, w płomieniach swawoli.

Wygra rozwiązłość pozorem dobrego,

Gorszą jest prawda na ołtarzu złego.

~© Agar~ 9 kwietnia 2017 r.

– inspiracja wiersza w „Monachomachii” Ignacego Kraszewskiego. O ile oryginał z gruntu był heroikomicznym, o tyle po latach z górą 200, w nieśmiesznej formie, zamieszczam oktawę u siebie na blogu. Może gdy zmienią się czasy, będzie bardziej wesoło i podstaw do podobnych tekstów nikt nie znajdzie?

A może będzie tak, że z wielu tekstów wzorowanych »na«, pozostanie też ten?

 

 

„Demokracja” zakazów

28 mar

Niestety, sama nazwa ustroju: „Demokratyczny”, definitywnie zaprzecza temu, co w postkomunistycznej Polsce ma miejsce. Z całym szacunkiem, my demokratycznym krajem nie byliśmy, nie jesteśmy i raczej przez minimum pięćdziesiąt lat jeszcze, nie będziemy. Jeden drugiego demokratyzuje w każdym rozumieniu, mit koneksji wzrasta bez mitu. Nie ma szacunku dla człowieka, przeżywamy utratę: godności, poszanowania prawa i zasad moralnych, a wobec tego nabieramy wody w usta, bo… Tak trzeba?

Wracam usilnie do tematu, przynajmniej raz w roku rozważam założony błąd myślowy. Teraz też mam ten etap. Jak to możliwe, że w żadnym aspekcie od strony obywatela, nie widzę demokracji? Mogę mieć (w  posiadanej wielokrotności złożonych założeń), wykonywać też mogę wszystko, ale błądzę rokrocznie myślą. Każdy może mnie zablokować w dążeniu do celu. Wiem i znam to od lat. Być trzeba chorym psychicznie, do tego pazernym i zwyczajnym ignorantem, żeby nie radzić sobie z liczeniem! Nie może być tak, że trzeba pracować na banki, urzędników, własnych klientów, poprzednie pokolenia, a przyszłych mieć nie można z braku sił, niedojadania, chorób itd. Niby wiem, matematyka królową nauk, ale żeby mój kraj zatracił umiejętność liczenia? Odbudowali go ludzie, którym magazynowanie cegieł nastręczało liczne trudności, bo dobrobytu nie było. Nie było kast desygnowanych z urodzenia, nic nie było z wyjątkiem bezprawia i analfabetyzmu. Kto to wprowadził, że co chwilę trzeba zmieniać  nazewnictwo, a później szukamy tego, czego nazwę zmieniliśmy, bo nie pamiętamy czym to było? To nie jest budujące, a jasnych nazw brak. Brak dookreśleń – epitetów komunizmu.  Istny „Matrix” rzeczywistości. Tak być nie może! Jedyne co po Lechu W. powinno zostać, to złoty tekst o różnicowaniu kolorów. Komunizm był czarny, socjalizm też, a postkomuna to najgorsze co tworzy codzienność wypaczeń.

Gdzie są efekty prac rządu? Po co pozwoliliśmy sprawować władzę ówczesnej opozycji, skoro zapowiedzi zmian trwają od prawie dwóch lat, a namacalnie nie zmieniło się nic?! Rząd straszy kasty, zapowiada ich likwidację, tymczasem sam pozostaje sensu stricto kastą! Co obchodzić ma Kowalskiego czy Nowaka, kolejna komisja badająca sprawę sprzed lat, skoro za moment wchodzi prawo, które odejmie milionom Kowalskich i Nowaków chleb od ust po to, by dalej rosły grube zady pseudo urzędniczek w elektrowniach? Żart! Kolejne zaślepienie rządu. Liczniki do najnowszej technologii nie należą, kosztują niczym złoto, dodajmy do nich opłaty przesyłowe za sieci niezdatne do użytkowania, abonament i żadna rządowa pomoc z dodanym „plus” nie pomoże. Tylko tak mnie zastanawia, co niby ma na celu utrzymywanie pozorów? Od nich nic jeszcze nikt nie uzyskał.

Zbyt długi etap trwa prawie dwa lata. Nowa zmiana jest tym, co miało się odbyć przed laty po ustaleniach przy Okrągłym Stole, a nowego w niej nic nie ma. Nie jesteśmy krajem suwerennym, bo względem Unii obowiązuje nas poddaństwo, więc wróciliśmy do Zaborów. Wojna hybrydowa jest niczym innym, jak wyłudzeniem danych od obywateli. Nic nie pozostaje na własność, bo takowa nie istnieje w prawach unijnych. Unia każe i karze, unijny obywatel musi i robi, bo jest pozbawiony własnej woli przez kary zgodne z wewnętrznymi dyrektywami, a pozostające wbrew życiu i człowiekowi. Jesteśmy przede wszystkim obywatelami kołchozu europejskiego, którzy posiadają metrykę ze wskazaniem PL. Bez ślepego poddaństwa względem UE, czeka jedynie kara, a ta gorszą od zsyłki na Sybir, więzienia, czy śmierci. Za moment jedynie śmierć przyniesie wybawienie, bo mimo kolejnych zapowiedzi, obietnic i przestróg, jeszcze żadna kasta nie odczuła skurczu na portfelu. Gorzej, dalej z tkanki zapalnej rozdawane są kolejne nagrody i nominacje. Ile można wytrzymać? Gdzie jest dofinansowanie kultury? Gdzie są przepisy wykonawcze do ustaw? Dlaczego nie ogłoszono czasu uwalniającego z odpowiedzialności także obywateli?

To tak nie działa, nie ma tak że w przypadku braku odpowiedzialności za decyzje urzędnicze, obywatel musi respektować prawo. Jakie ono zatem jest? Okólniki potrzeba wydać dla gospodarstw domowych. Gdzie jest moc w oparciu o którą, decyzja o ludzkim losie przeważona została błędną decyzją obcej osoby (urzędnika czy sędziego), który pijąc na umór, zasądził to, o czym pojęcia nie miał? Gdzie jest edykt na mocy którego, wszyscy faktycznie pozostaniemy względem prawa równi? Dlaczego rząd przyjmuje pod rozwagę, zapowiada zmiany, do nich nie dochodzi?

Jakim prawem przyjęto projekt zmiany przepisów o transporcie w ruchu drogowym, zapowiedziano normalizację prawną na koniec lutego, tymczasem u schyłku marca, nic w tym aspekcie nie zrobiono? Policja zatrzymuje w Stolicy prywatne samochody po co? Żeby udowodnić obywatelom wyższość władzy? Przed rokiem odbierali prawo jazdy bez wyraźnych przyczyn. Dokument wracał tym, którzy nie czuli lęku przed anarchią, a teraz co? Nie da się wprowadzić zakazu działalności dla podwoźników? Jak zaklasyfikować tych, którzy chcą tylko jeść, czy ci ludzie są źli? No czytam na stronach internetowych, że są źli. Mam pytanie: źli są oni, czy rządy pozwalające na uwolnienie zawodów spod koncesji?

Żaden z wyroków sądowych wydawanych przez kastę prawniczo-urzędniczą, w minionych dwóch latach demokratycznego kultu wodza, nie powinien być honorowany, bo pozostaje w sprzeczności z chwilowo jeszcze nie cofniętym prawem do prowadzenia własnej działalności gospodarczej. To prawo wraz z Deregulacją Gowina, umożliwia wyzysk słabszych finansowo  obywateli, przez firmy podwozowe. Czy za wyzysk powinien odpowiadać ten, kto się wyzysku dopuszcza w celu jawnego wystąpienia przeciwko życiu i człowiekowi dla uzyskania gratyfikacji, czy ten, kto nic nie mając musi szukać pracy, praw, a po ich znalezieniu, płacić za wyzyskującego itp.?

Takie są realia, odpowiedzialność nie spoczęła we właściwym miejscu, tylko trafiła na grupę najbiedniejszą w kraju. Czy w tym zakresie, jakiś biegły z nowej kasty rządzącej, umie i/lub rozpoznał rynek taksówek? Czy zakupić wam kalkulator, żebyście przeliczyli, że bilet w transporcie miejskim kosztuje więcej, niż stawki za kilometr dla kierowcy w uzupełnieniu transportu miejskiego? Mandaty, paliwo, wynajem aut, opłaty bazowe, kasy fiskalne, zakłady mechaniczne, terminale płatnicze, jedzenie, wszystko kosztuje, a ustawy jak nie było, tak nie ma. Nasuwa się na myśl cytat z dialogu prowadzonego w filmie przez Śp. Irenę Kwiatkowską: „(…)Czekaj tatka latka”. Uberyzacja życia postępuje w najlepsze, jedynym zyskującym jest właśnie rząd, bo za każdy zakup odciąga VAT, czyli płacimy wszyscy, najbiedniejsi też i wcale nie muszą korzystać z usług firmy Uber. Programy z plusem po części wracają w VAT-cie do rządu. Swoją drogą, nie stanowią wlasności władzy, muszą wybyć, trudno.

Serdecznie gratuluję nazewnictwa Dobrej Zmianie. Ładna nazwa, ale kurczę, jak zmian nie było tak została rzeczona cegła. Owszem, coraz inny aktor ze sceny politycznej opowiada o walorach dobrodziejstw posiadanej cegielni, tylko znowu nikt nie dostrzega problemów społecznych w magazynie. Ile można? Kto wytrzyma? Metafora z Polski zostaje, reszta to zawsze była kwestia interpretacji.

~©by Agar~ 28 marca 2017 r.