RSS
 

„Wszyscy kradną”

28 mar

Kolejny raz usłyszałam, pokiwałam głową i tak sobie myślę…

Jeżeli coś jest wielokrotnie powtarzane, wiele ust ludzkich wypowie zdanie o podobnym znaczeniu i postaci, to żeby nie wiem jak mocno pragnąć odczynienia podobnego uroku, najgłupsze, bezpodstawne kłamstwo, urośnie do nimbu prawdy. Kwestia zwielokrotnień, przesunięcia w czasie i przestrzeni, a Pigmej po amputacji języka, opowie o swoim kolorze skóry w aspekcie odcieni bieli, lecz do czarnego nie dojdzie. Kilka rozmów telefonicznych bez wideokonferencji wystarczy do powielenia błędnego przekonania. Cała wiedza współczesnego świata na nic, jeżeli rozmówca nie wyczuje żartu, lub nie posiada wiedzy chociażby geograficznej.

W krótkim czasie kłamstwo ma szansę przetrwać jako najwartościowsza prawda. Cóż, z Pigmejem może zły przykład? Teraz nawet przedszkolaki wiedzą czym są pigmenty. Reklamy źródłem wiedzy od kołyski, więc czemu nie wiedzieć? Ano, tu właśnie sedno, im mniej reklam, tym mniejsze ogłupienie w narodzie, ale im mniejsze ogłupienie, tym rzadsze spolegliwe zachowania. Szybko wraca wtedy werwa, a chemiczne uszlachetniacze żywności nie pomogą na bunt. Poza tym, „Wszyscy kra(…)”.

Właśnie, jak wartościować?  Z czym tych wszystkich złodziei utożsamić? Kim są tajemniczy wszyscy? Jeżeli „prawda” pozostaje relatywnym narzędziem uwznioślenia człowieka, to trzeba wspomnieć o tym, że powielając prawdy obiegowe, mówimy o sobie. Tajemniczymi „onymi” pozostajemy względem innych, a co za tym idzie, ktoś nas (sami siebie) na mocy narodowego przekazu, określił mianem złodziej. Niestety jego zaszufladkował inny, kolejno ktoś, kto wyrażając powielone przekonanie, zakwalifikowany przez kogoś. Tamten przekazał dalej, a w efekcie wszyscy już o nas znają „całą prawdę”, bo sami ją powieliliśmy. Tym sposobem tworzymy łańcuch szkodliwych skryptów postrzegania ludzi z otoczenia, ale przede wszystkim nas. Te skrypty czynimy punktami odniesień do zwielokrotnionych sytuacji. Sami sobie przyznajemy prawo do zachowań nieetycznych, bo kolejne powiedzonko podpowiada, że „Jak inni mogą, to ja też”, a to nie tak!

Co widzę na przyszłość dla kraju? Jasno zobaczyć mogę jedynie brud, muł i grube warstwy szlagu. Dopóki Polak przeciwko Polakowi, wystawia fałszywe świadectwo, bo tak trzeba w myśl bezzasadnej powinności, ani nurt wolności nie nawieje piachu pod mocny fundament, ani nowy ląd się nie wyłoni. Pozostaniemy w głęboko fałszywym bródzie*, a przeświadczeni o płytkiej głębokości porywistego nurtu, nauczymy uprzedzeń kolejne pokolenia. Prościej ująwszy, wepchniemy sami siebie w bagno przekonań imitujące rzekę wiedzy. One wzrosną dodatkowo z fałszywej, zatrutej wody i o nią oprą fundament życia, a ten po jakimś czasie, zachowa się, jak każdy kolos na glinianych nogach – upadnie.

O co walczymy? Zdajmy sobie jasno sprawę z tego, że walczymy sami ze sobą, na krajowym rynku przekłamań. Wierzymy w etykiety, ale ich nie sprawdzamy. Nie kupujemy produktów made in CHRL, bo z gruntu podważamy ich niezawodność. Czy ją sprawdziliśmy? Nie sądzę, zwyczajnie ich nie chcemy, więc odrzucamy. Czy aby na pewno odrzucamy? Jaki producent konfekcji najczęściej gości w naszych szafach? Jakiej produkcji pozostają półfabrykaty naszego obuwia? Gdzie zakupywane są barwniki? Cała sterta pytań bez odpowiedzi. Dlaczego tak? Dlaczego etykietkujemy innych zgodnie z fałszywym przeświadczeniem, a nie jesteśmy w stanie dorosnąć do wypowiedzenia prawdy o nas samych?Kim jesteś, skoro o innych mówisz, że wszyscy kradną? Gdzie są twoi koledzy złodzieje? Ile ukradłeś, skąd ich znasz?

Te pytania powinny zostać bez odpowiedzi, ale też naród powinien zacząć wracać do gruntownych wartości. Empatia przez lata zwyczajnie zanika względem drugiego Polaka. Tak się nie da, współodczuwanie ze zwierzętami utrwaliliśmy, co z człowiekiem? Już pomijam, że złodziej też człowiek, a zawody można i należy zmieniać. Przykuwam uwagę narodową wbrew woli większości, do istniejącego zjawiska. Tylko tyle, nie ferujmy wyroków, a życie będzie przyjemniejsze.


~© by Agar~ 28 marca 2017 r.

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~nasumi

    29 marca 2017 o 20:43

    wszyscy to słowo wytrych, żeby nie skupiać uwagi na sobie :)