RSS
 

Szynk

17 paź

Usiadł bidunio na zydlu ciężko,
otarł swe czoło grubą chusteczką,
aż tam zza rogu, gdzie antał stawiał,
zwierz biały drogę do karczmy wskazał.

Ciemno, ponuro, rynsztok śmierdzący,
okno otwarte i księżyc lśniący,
wszystko znaczyło drogę za murem,
tę, którą wskazał szewcowi szczurek.

Nic mu nie stało na przeciwności,
bo opłakiwał prawidła* gości,
co dobrze znali moce Jejmości,
której to stopom ujął godności.

Wszystkiemu winna ta moc naiwna,
za sprawą onej czuł, że stracone,
bo kaca leczył dnia poprzedniego,
pijąc likierek „na hejnał”* złego.

Nijak nie wyszło tamtej niewieście,
wbić przekonanie, że musi jeszcze
donieść szewcowi podpiętki proste,
kauczukowate, ze sztorca rosłe*.

Pani zwyczajnie slang rozumiała
i czeladnika Diabłu posłała,
występkiem łatwym, choć może sprośnym,
odkryła nogę powyżej kostki.

To go zatkało, więc nie zrozumiał,
że odcisk palca blatował* umiar,
którego moce miał wykonawcze,
kaduk* blokady siły poznawczej.

Spotkanie szybko końca dobiegło,
a szewc nie myślał, że przeżył piekło,
bo jemu raczej się wydawało,
że tylko Anioł ma takie ciało.

Ledwie przestąpił próg od gospody,
gdy się pojawił czarcik rozmowy,
lecz żadnej trudnej, łatwej przesłaniem,
nieco przewrotnej, chciał wspomnień zdanie*.

Szewc, aż posmutniał, kolejkę nalał,
bo się wykręcić czartowi starał,
gdy tamten hardo na ławę skoczył
i swąd racicy pod nos wytoczył.

Tego już było znacznie za wiele,
aż przyprawiło iskrą spojrzenie,
antałek wysechł, cebr za nim także,
mocą umowy miało być strasznie.

Rzekę wypili, morze suszyli,
ocean chcieli, lecz sił nie mieli,
żeby odeprzeć pokusę picia,
a za tym poznać uroki życia.

Lata mijały na powtarzaniu:
„tę lufę za nas i ciebie Maniu”,
lecz nikt nie dziwił się temu zdaniu,
bo wszystkie szczury prawie, jak Maniu.

Szewc swoją duszę tanio zastawił,
wcale nie musiał, dobrze się bawił,
aż moc zrozumiał klątwy rzuconej,
kiedy staw siarki kupił za żonę.
___

* bidunio – potoczne przeinaczene słowa bidula;
* antał – baryłka, beczka, naczynie;
* prawidła – kopyta szewskie;
* na hejnał – w znaczeniu potocznym – wypicie jednym haustem butelki alkoholu;
* ze sztorca rosłe; ze sztorca schnące; – w czasach komunistycznej Polski, gdy norma nie wyznaczała już wynagrodzenia, forma wypowiedzi potocznej, stosowanej w warsztatach rzemieślniczych różnych profesji, dla wytłumaczenia klientowi opóźnienia wykonania zlecenia;
* kaduk – synonim diabła, czorta, czarta, etc.;
* wspomnień zdanie – na potrzeby tekstu w znaczeniu składanego donosu;
* lufa – potoczne określenie najmniejszej ilości spożywanego alkoholu, którego obiętość zależy od charakteru przeważnie: pojemnika, imprezy, gospodarza, miejsca.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii humoreska, Wiersz

 

Dodaj komentarz