RSS
 

„Kreator mody”

10 mar

Machał Michał zgrabnie tacą, myśląc: „Panny mnie zobaczą”.
Frak przyodział, był jak paw, od swej dumy pękał w szwach.
Wieczorami szył od nowa – znakomicie fastrygował.
Nawet rankiem igłą machał, bo ten frak mu robił kawał.
Zawsze wtedy, gdy coś zjadł, szpasa robił wredny frak!
~~~~~~~~
Niuńka pewnie imię miała, choć tym głowy nie śmieciła, bo spokojnie sobie żyła.

Źycia zwykle ubywało, lecz to jej nie szkodowało. Jedno było wszak niezbędnym: „Spotkać tego, co potrzebnym”.

No, potrzebnym… do zmywania i obiadów gotowania.
~~~~~~~~~
Michał szybko skończył dzieło, bo go kiedyś coś natchnęło. Rzucił igłę, frak odwiesił, przywdział żwawo swe bryczesy.
Wypadł z ciemnej sutereny wprost w objęcia cud dziewczyny. Bardzo długo ją przepraszał, po ulicy oprowadzał. Wprawdzie godność przedstawiła, niemniej Niuńką jemu była.
~~~~~~~~~
Niuńka w domu, Michał w pracy, dziecka krzyki, dużo płaczu.

Moc boleści odczuwała, gdy kolację szykowała. Chciała tylko być kochaną, a została z tego mamą.

Jej samotność dalej trwała, wciąż mówiła: „Jestem sama”.
~~~~~~~~~
Świat stagnacji nie uważa… wpadła Niuńka na dekarza, bo jej Michał ład pozmieniał i wyciągnął z chłodu cienia. Traf chciał stracił swoją tacę, a wraz z tacą zmienił pracę. Stał się mody kreatorem, fastrygował nienoszone. Niuńka ściegi mu myliła, do pomocy go goniła. Temu nie był w stanie sprostać, wyszedł z domu, nie chciał zostać.
~~~~~~~~~

Copyright: Agar 2016

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii humoreska, Wiersz

 

Dodaj komentarz