RSS
 

„Demokracja zakazów”

28 mar

Niestety, sama nazwa ustroju: „Demokratyczny”, definitywnie zaprzecza temu, co w postkomunistycznej Polsce ma miejsce. Z całym szacunkiem, my demokratycznym krajem nie byliśmy, nie jesteśmy i raczej przez minimum pięćdziesiąt lat jeszcze, nie będziemy. Jeden drugiego demokratyzuje w każdym rozumieniu, mit koneksji wzrasta bez mitu. Nie ma szacunku dla człowieka, przeżywamy utratę: godności, poszanowania prawa i zasad moralnych, a wobec tego nabieramy wody w usta, bo… Tak trzeba?

Wracam usilnie do tematu, przynajmniej raz w roku rozważam założony błąd myślowy. Teraz też mam ten etap. Jak to możliwe, że w żadnym aspekcie od strony obywatela, nie widzę demokracji? Mogę mieć (w  posiadanej wielokrotności złożonych założeń), wykonywać też mogę wszystko, ale błądzę rokrocznie myślą. Każdy może mnie zablokować w dążeniu do celu. Wiem i znam to od lat. Być trzeba chorym psychicznie, do tego pazernym i zwyczajnym ignorantem, żeby nie radzić sobie z liczeniem! Nie może być tak, że trzeba pracować na banki, urzędników, własnych klientów, poprzednie pokolenia, a przyszłych mieć nie można z braku sił, niedojadania, chorób itd. Niby wiem, matematyka królową nauk, ale żeby mój kraj zatracił umiejętność liczenia? Odbudowali go ludzie, którym magazynowanie cegieł nastręczało liczne trudności, bo dobrobytu nie było. Nie było kast desygnowanych z urodzenia, nic nie było z wyjątkiem bezprawia i analfabetyzmu. Kto to wprowadził, że co chwilę trzeba zmieniać  nazewnictwo, a później szukamy tego, czego nazwę zmieniliśmy, bo nie pamiętamy czym to było? To nie jest budujące, a jasnych nazw brak. Brak dookreśleń – epitetów komunizmu.  Istny „Matrix” rzeczywistości. Tak być nie może! Jedyne co po Lechu W. powinno zostać, to złoty tekst o różnicowaniu kolorów. Komunizm był czarny, socjalizm też, a postkomuna to najgorsze co tworzy codzienność wypaczeń.

Gdzie są efekty prac rządu? Po co pozwoliliśmy sprawować władzę ówczesnej opozycji, skoro zapowiedzi zmian trwają od prawie dwóch lat, a namacalnie nie zmieniło się nic?! Rząd straszy kasty, zapowiada ich likwidację, tymczasem sam pozostaje sensu stricto kastą! Co obchodzić ma Kowalskiego czy Nowaka, kolejna komisja badająca sprawę sprzed lat, skoro za moment wchodzi prawo, które odejmie milionom Kowalskich i Nowaków chleb od ust po to, by dalej rosły grube zady pseudo urzędniczek w elektrowniach? Żart! Kolejne zaślepienie rządu. Liczniki do najnowszej technologii nie należą, kosztują niczym złoto, dodajmy do nich opłaty przesyłowe za sieci niezdatne do użytkowania, abonament i żadna rządowa pomoc z dodanym „plus” nie pomoże. Tylko tak mnie zastanawia, co niby ma na celu utrzymywanie pozorów? Od nich nic jeszcze nikt nie uzyskał.

Zbyt długi etap trwa prawie dwa lata. Nowa zmiana jest tym, co miało się odbyć przed laty po ustaleniach przy Okrągłym Stole, a nowego w niej nic nie ma. Nie jesteśmy krajem suwerennym, bo względem Unii obowiązuje nas poddaństwo, więc wróciliśmy do Zaborów. Wojna hybrydowa jest niczym innym, jak wyłudzeniem danych od obywateli. Nic nie pozostaje na własność, bo takowa nie istnieje w prawach unijnych. Unia każe i karze, unijny obywatel musi i robi, bo jest pozbawiony własnej woli przez kary zgodne z wewnętrznymi dyrektywami, a pozostające wbrew życiu i człowiekowi. Jesteśmy przede wszystkim obywatelami kołchozu europejskiego, którzy posiadają metrykę ze wskazaniem PL. Bez ślepego poddaństwa względem UE, czeka jedynie kara, a ta gorszą od zsyłki na Sybir, więzienia, czy śmierci. Za moment jedynie śmierć przyniesie wybawienie, bo mimo kolejnych zapowiedzi, obietnic i przestróg, jeszcze żadna kasta nie odczuła skurczu na portfelu. Gorzej, dalej z tkanki zapalnej rozdawane są kolejne nagrody i nominacje. Ile można wytrzymać? Gdzie jest dofinansowanie kultury? Gdzie są przepisy wykonawcze do ustaw? Dlaczego nie ogłoszono czasu uwalniającego z odpowiedzialności także obywateli?

To tak nie działa, nie ma tak że w przypadku braku odpowiedzialności za decyzje urzędnicze, obywatel musi respektować prawo. Jakie ono zatem jest? Okólniki potrzeba wydać dla gospodarstw domowych. Gdzie jest moc w oparciu o którą, decyzja o ludzkim losie przeważona została błędną decyzją obcej osoby (urzędnika czy sędziego), który pijąc na umór, zasądził to, o czym pojęcia nie miał? Gdzie jest edykt na mocy którego, wszyscy faktycznie pozostaniemy względem prawa równi? Dlaczego rząd przyjmuje pod rozwagę, zapowiada zmiany, do nich nie dochodzi?

Jakim prawem przyjęto projekt zmiany przepisów o transporcie w ruchu drogowym, zapowiedziano normalizację prawną na koniec lutego, tymczasem u schyłku marca, nic w tym aspekcie nie zrobiono? Policja zatrzymuje w Stolicy prywatne samochody po co? Żeby udowodnić obywatelom wyższość władzy? Przed rokiem odbierali prawo jazdy bez wyraźnych przyczyn. Dokument wracał tym, którzy nie czuli lęku przed anarchią, a teraz co? Nie da się wprowadzić zakazu działalności dla podwoźników? Jak zaklasyfikować tych, którzy chcą tylko jeść, czy ci ludzie są źli? No czytam na stronach internetowych, że są źli. Mam pytanie: źli są oni, czy rządy pozwalające na uwolnienie zawodów spod koncesji?

Żaden z wyroków sądowych wydawanych przez kastę prawniczo-urzędniczą, w minionych dwóch latach demokratycznego kultu wodza, nie powinien być honorowany, bo pozostaje w sprzeczności z chwilowo jeszcze nie cofniętym prawem do prowadzenia własnej działalności gospodarczej. To prawo wraz z Deregulacją Gowina, umożliwia wyzysk słabszych finansowo  obywateli, przez firmy podwozowe. Czy za wyzysk powinien odpowiadać ten, kto się wyzysku dopuszcza w celu jawnego wystąpienia przeciwko życiu i człowiekowi dla uzyskania gratyfikacji, czy ten, kto nic nie mając musi szukać pracy, praw, a po ich znalezieniu, płacić za wyzyskującego itp.?

Takie są realia, odpowiedzialność nie spoczęła we właściwym miejscu, tylko trafiła na grupę najbiedniejszą w kraju. Czy w tym zakresie, jakiś biegły z nowej kasty rządzącej, umie i/lub rozpoznał rynek taksówek? Czy zakupić wam kalkulator, żebyście przeliczyli, że bilet w transporcie miejskim kosztuje więcej, niż stawki za kilometr dla kierowcy w uzupełnieniu transportu miejskiego? Mandaty, paliwo, wynajem aut, opłaty bazowe, kasy fiskalne, zakłady mechaniczne, terminale płatnicze, jedzenie, wszystko kosztuje, a ustawy jak nie było, tak nie ma. Nasuwa się na myśl cytat z dialogu prowadzonego w filmie przez Śp. Irenę Kwiatkowską: „(…)Czekaj tatka latka”. Uberyzacja życia postępuje w najlepsze, jedynym zyskującym jest właśnie rząd, bo za każdy zakup odciąga VAT, czyli płacimy wszyscy, najbiedniejsi też i wcale nie muszą korzystać z usług firmy Uber. Programy z plusem po części wracają w VAT-cie do rządu. Swoją drogą, nie stanowią wlasności władzy, muszą wybyć, trudno.

Serdecznie gratuluję nazewnictwa Dobrej Zmianie. Ładna nazwa, ale kurczę, jak zmian nie było tak została rzeczona cegła. Owszem, coraz inny aktor ze sceny politycznej opowiada o walorach dobrodziejstw posiadanej cegielni, tylko znowu nikt nie dostrzega problemów społecznych w magazynie. Ile można? Kto wytrzyma? Metafora z Polski zostaje, reszta to zawsze była kwestia interpretacji.

~©by Agar~ 28 marca 2017 r.

 

„Wszyscy kradną”

28 mar

Kolejny raz usłyszałam, pokiwałam głową i tak sobie myślę…

Jeżeli coś jest wielokrotnie powtarzane, wiele ust ludzkich wypowie zdanie o podobnym znaczeniu i postaci, to żeby nie wiem jak mocno pragnąć odczynienia podobnego uroku, najgłupsze, bezpodstawne kłamstwo, urośnie do nimbu prawdy. Kwestia zwielokrotnień, przesunięcia w czasie i przestrzeni, a Pigmej po amputacji języka, opowie o swoim kolorze skóry w aspekcie odcieni bieli, lecz do czarnego nie dojdzie. Kilka rozmów telefonicznych bez wideokonferencji wystarczy do powielenia błędnego przekonania. Cała wiedza współczesnego świata na nic, jeżeli rozmówca nie wyczuje żartu, lub nie posiada wiedzy chociażby geograficznej.

W krótkim czasie kłamstwo ma szansę przetrwać jako najwartościowsza prawda. Cóż, z Pigmejem może zły przykład? Teraz nawet przedszkolaki wiedzą czym są pigmenty. Reklamy źródłem wiedzy od kołyski, więc czemu nie wiedzieć? Ano, tu właśnie sedno, im mniej reklam, tym mniejsze ogłupienie w narodzie, ale im mniejsze ogłupienie, tym rzadsze spolegliwe zachowania. Szybko wraca wtedy werwa, a chemiczne uszlachetniacze żywności nie pomogą na bunt. Poza tym, „Wszyscy kra(…)”.

Właśnie, jak wartościować?  Z czym tych wszystkich złodziei utożsamić? Kim są tajemniczy wszyscy? Jeżeli „prawda” pozostaje relatywnym narzędziem uwznioślenia człowieka, to trzeba wspomnieć o tym, że powielając prawdy obiegowe, mówimy o sobie. Tajemniczymi „onymi” pozostajemy względem innych, a co za tym idzie, ktoś nas (sami siebie) na mocy narodowego przekazu, określił mianem złodziej. Niestety jego zaszufladkował inny, kolejno ktoś, kto wyrażając powielone przekonanie, zakwalifikowany przez kogoś. Tamten przekazał dalej, a w efekcie wszyscy już o nas znają „całą prawdę”, bo sami ją powieliliśmy. Tym sposobem tworzymy łańcuch szkodliwych skryptów postrzegania ludzi z otoczenia, ale przede wszystkim nas. Te skrypty czynimy punktami odniesień do zwielokrotnionych sytuacji. Sami sobie przyznajemy prawo do zachowań nieetycznych, bo kolejne powiedzonko podpowiada, że „Jak inni mogą, to ja też”, a to nie tak!

Co widzę na przyszłość dla kraju? Jasno zobaczyć mogę jedynie brud, muł i grube warstwy szlagu. Dopóki Polak przeciwko Polakowi, wystawia fałszywe świadectwo, bo tak trzeba w myśl bezzasadnej powinności, ani nurt wolności nie nawieje piachu pod mocny fundament, ani nowy ląd się nie wyłoni. Pozostaniemy w głęboko fałszywym bródzie*, a przeświadczeni o płytkiej głębokości porywistego nurtu, nauczymy uprzedzeń kolejne pokolenia. Prościej ująwszy, wepchniemy sami siebie w bagno przekonań imitujące rzekę wiedzy. One wzrosną dodatkowo z fałszywej, zatrutej wody i o nią oprą fundament życia, a ten po jakimś czasie, zachowa się, jak każdy kolos na glinianych nogach – upadnie.

O co walczymy? Zdajmy sobie jasno sprawę z tego, że walczymy sami ze sobą, na krajowym rynku przekłamań. Wierzymy w etykiety, ale ich nie sprawdzamy. Nie kupujemy produktów made in CHRL, bo z gruntu podważamy ich niezawodność. Czy ją sprawdziliśmy? Nie sądzę, zwyczajnie ich nie chcemy, więc odrzucamy. Czy aby na pewno odrzucamy? Jaki producent konfekcji najczęściej gości w naszych szafach? Jakiej produkcji pozostają półfabrykaty naszego obuwia? Gdzie zakupywane są barwniki? Cała sterta pytań bez odpowiedzi. Dlaczego tak? Dlaczego etykietkujemy innych zgodnie z fałszywym przeświadczeniem, a nie jesteśmy w stanie dorosnąć do wypowiedzenia prawdy o nas samych?Kim jesteś, skoro o innych mówisz, że wszyscy kradną? Gdzie są twoi koledzy złodzieje? Ile ukradłeś, skąd ich znasz?

Te pytania powinny zostać bez odpowiedzi, ale też naród powinien zacząć wracać do gruntownych wartości. Empatia przez lata zwyczajnie zanika względem drugiego Polaka. Tak się nie da, współodczuwanie ze zwierzętami utrwaliliśmy, co z człowiekiem? Już pomijam, że złodziej też człowiek, a zawody można i należy zmieniać. Przykuwam uwagę narodową wbrew woli większości, do istniejącego zjawiska. Tylko tyle, nie ferujmy wyroków, a życie będzie przyjemniejsze.


~© by Agar~ 28 marca 2017 r.

 

Warzenie*

25 mar

Szczyptę szafranu, bzu odrobinę,

kroplę limonki, imbiru dwie mile;

troszeczkę soli, nasion anyżku,

dla kolorytu róż tamaryszku.

Roztarty sezam, talarki marchwi,

muszkatu gałkę, bo ten też barwi,

jeszcze troszeczkę dobrej osnowy

i afrodyzjak będzie gotowy.

[*] gotowanie

~© Agar~ 25 marca 2017 r.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii przemyślenia

 

„Ryzyko”

22 mar

Nastanie zdarzeń dziwny splot,

poczują to głów miliony.

Niby pozornie zwykły płot ,

lecz mur granicą złożony.

 

Kiedy powieje silny wiatr,

a krew akweduktem spłynie,

wtedy poznamy własny fart,

bo Polska cudami słynie.

~©~Agar~22 marca 2017 r~

 
1 komentarz

Napisane w kategorii przemyślenia

 

Ile można?

19 mar

Wychodzi na to, że bez końca. Taka już jesteś, moja Polska.

Taki mój dom, jakie zadanie, nieco szkaradne kolosa drganie. Dobrze że gliny na polach jest mało, bo ludzi by tylko kolejnych wciągało. A tak, coś niecoś zaledwie ubywa, nie wiąże do siebie, bo w sile wyrywa, jak chwasty wzrostu mimikry obliczem, z wielce podobnym do brukwi licem.

~©~Agar

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii zbieranina

 

Epitafium

13 mar

Tutaj pisałam o życia nędzy,
Z nią leże moje, też bez pieniędzy.
-
Tu leży ona bez aspiracji,
Bo żyć nie chciała z byle okazji.
-
Legła i tyle, więcej nie wstała,
Widocznie nie piła, a łzy wylewała.
-
Umarła nareszcie, dość wydawania, żołędzie tu spadną, wiewiórka się stara.
-
Nie dała rady, czas ją wyprzedził,
o jedną idiotkę ludzkość przerzedził.
-
Na jej nagrobku ma nie być zdania, bo nie napisała, a innym zabrania.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Sprawiedliwość

11 mar

Wena raczej nieproszona rankiem,
Słońce budzi do życia demony,
Gdy nie możesz wyraźnie zobaczyć,
Światem rządzą kolorów potwory.

Wszystko wyje poziomem jasności,
Albo krzyczy że nic nie rozumie,
Niemoc spływa do bramy nicości,
Kiedy człowiek tę niemoc odczuje.

Najpierw z głowy niepewność zrodzona,
By po chwili wyrazić się w dłoniach,
Klekotaniem bocianim na sercu,
A zacisku przykurczem na szczęściu.

Prawo życia piętnuje słabości; Sprawni szydzą, stygmaty nadają,
Wierni wiatrom pozornej wyższości,
Już na starość demencję poznają.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wiersz, zbieranina

 

Ja

10 mar

Ja jestem maleńką cząstką,
Jak odrobina popiołu,
Podążam serpentyn wstążką,
Za miejscem wartym postoju.

Marzyłam nad groblą grząską,
O chwili mej dla rozwoju,
Gdzie strumyk pieśnią kuszącą,
Upaja kwiaty powoju.

Została cisza w mej głowie,
Łzawym obrazem spętana,
Która już pisze posłowie,
Wiersza rymami składana.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Niemoc

09 mar

— Słyszysz? – zapytała kobieta stojąc pod drzwiami wyjściowymi.
— Co? – zmarszczył czoło patrząc na zasłuchaną w nicości żonę.
— Ten dźwięk, wsłuchaj się.
— … – ukrywając niepewność sytuacji, stał obok i cichutko oddychał, by nie przeszkodzić obserwacji.
— No słyszysz?
— Teraz tak, jakby coś spadało po schodach.
— O tym mówię, jakiś przedmiot, równiutki, bo dźwięk miarowy.
— Jakaś piłeczka może?
— Kulka.
— Ach, kulka, słusznie! Chcesz otworzyć drzwi i sprawdzić, czy to ona?
— Nie, ja już wiem.
— Co to było twoim zdaniem?
— Perła.
— Perła? – Zapytał zdziwiony.
— Tak tak. Takim właśnie dźwiękiem spadają perły. Czasem czarne, innym białe, albo écru – posmutniała i zwieszając głowę dodała: — Każda z nich była talentem od Boga. Moja też z takim dźwiękiem spadnie.

Tamten dzień był pochmurny. Ciche, niemalże nieme westchnienie wyrwało się z ust mężczyzny. Przytulił swoją żonę z całej siły tamtej chwili. Płakali oboje. Dzielili swój ból bez słów, dla niesłyszalnego echa spadających łez.

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina

 

Dzień Kobiet

08 mar

Kobieto, maleńka kruszyno, Czcigodna Matko, wiotka dziewczyno, Babciu, Teściowo, Szwagierko, Siostro, Koleżanko iskierko, Bratowo i Ciotko!
Może też jędzo, żmijo, sąsiadko, perzu, pokrzywo, stara wariatko?
No jak nie patrzył, tak płeć niemęska, nawet rzec trzeba, że raczej żeńska. Kuzynko niedoli z padołu łez, ja Tobie życzę w ten Kobiet Dzień. Życzę Ci szczęścia, mocnego szampana, miłości, poruszeń, godności od rana. Nawet pożyczę ci tulipana, lecz nie pożyczę własnego Kochania, bo moje Kochanie przystojnym jest, a w taki dzień ma nawet gest. Czekam od rana by złożył życzenia, ma wiele czasu, czas wiele zmienia. Dlatego teraz ja życzę Tobie z powodu pustki w mężczyzny głowie, żebyś umiała nauczyć barana, że miło by składał życzenia od rana. ;)

~~~©~by~Agar~~~
za pomocą programu blog.pl dla Androida

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii zbieranina